Połowa Polaków chce wyjechać z kraju

Prawie połowa Polaków (47%) jest gotowa wyjechać do pracy za granicę – wskazuje raport dostarczony przez grupę Paylab, której członkiem jest serwis MonsterPolska.pl.
Połowa Polaków chce wyjechać z kraju

fot. Krzysztof Łokaj

  • Połowa Polaków chce wyjechać z kraju
  • Połowa Polaków chce wyjechać z kraju
  • Połowa Polaków chce wyjechać z kraju

Kolejne 22% rozpatruje taką możliwość przy sprzyjających warunkach. A tylko co trzeci Polak całkowicie wyklucza emigrację ekonomiczną.

Zobacz też: Polacy nie chcą już emigrować do Wielkiej Brytanii 

Jak wykazał raport, który badał problem migracji zarobkowej w Europie Środkowej i Wschodniej – Polska wciąż pozostaje w czołówce krajów o największym poziomie emigracji w regionie. Badanie zostało przeprowadzone w 11 państwach: Estonii, Łotwie, Litwie, Polsce, Czechach, Słowacji, Węgrzech, Słowenii, Chorwacji, Bośni i Hercegowinie oraz w Serbii.

Polska znalazła się na czwartym najwyższym miejscu ze względu na odsetek pracowników, którzy chcieliby opuścić kraj w celach zarobkowych. Wyżej od Polski uplasowały się Czechy, gdzie 55% zatrudnionych chce wyjechać do pracy za granicę. Na kolejnym miejscu znalazły się Serbia (51%) oraz Bośnia i Hercegowina (również 51%).

Jednak różnica pomiędzy Czechami a krajami bałkańskimi jest dość duża, jeśli weźmiemy pod uwagę czas, jaki pracownicy z tych krajów chcieliby spędzić za granicą. Czesi najczęściej wybierali możliwość wyjazdu na kilka tygodni (26% badanych). Co wskazuje, że krótka emigracja miałaby być możliwością zdobycia wartościowego doświadczenia i dobrego punktu w CV. Natomiast Serbowie i Bośniacy najczęściej wybierali opcję wyjazdu na dłużej niż rok (37% ankietowanych). Tutaj emigracja traktowana jest raczej jako stały wyjazd z kraju zapewniający wyższe zarobki i większe możliwości rozwoju.

Polsce pod tym względem bliżej do krajów bałkańskich niż południowych sąsiadów. 11% rodaków rozpatruje możliwość wyjazdu na kilka tygodni, 10% na kilka miesięcy, a największa grupa – 26% na dłużej niż rok. W naszym kraju emigracja wciąż rozumiana jest najczęściej w kategorii stałego lub dłuższego wyjazdu za granicę.

Porównując jednak bezwzględne dane, a nie procent populacji – Polska jako największe z badanych państw, wciąż jest krajem, który „dostarcza" największą liczbę emigrantów do krajów Zachodnich.

Najmniej osób, chce emigrować z Łotwy – 33%, Estonii – 37% i Litwy – 38%. Niskie wyniki krajów bałtyckich są skutkiem podejmowanych w ostatnich latach reform, które miały na celu zatrzymać dużą falę emigracji (np. w Estonii – znacząco wzrosła płaca minimalna a bezrobocie spadło do 6,5%). Biorąc jednak pod uwagę niewielką populację tych krajów – są to wciąż duże liczby. Dla takich krajów, jak Litwa, Łotwa i Estonia – odpływ 30% pracowników to bardzo dużo.

„Brain drain" – czyli odpływ specjalistów

Badanie pokazało, że Polacy nie chcą wyjeżdżać do jakiejkolwiek pracy za granicą. Aż 73% badanych odpowiedziało, że chciałoby pracować za granicą, ale tylko w swoim zawodzie.

- Na ten moment dużo większym zagrożeniem z punktu widzenia ekonomii wydaje się nie emigracja w ogóle, a emigracja specjalistów – mówi Joanna Żukowska, ekspert międzynarodowego serwisu rekrutacyjnego MonsterPolska.pl (członka grupy Paylab). To wysoko wykwalifikowani pracownicy zapewniają dynamiczny rozwój i wysoki poziom innowacyjności każdej gospodarki – dodaje.

Skalę problemu pokazuje fakt, że Polska zajęła drugie miejsce wśród wszystkich badanych krajów. Więcej wykwalifikowanych osób chce opuścić tylko Litwę – tam ten odsetek wynosi 75% pracowników.

Po przeciwnej stronie znów znalazły się kraje bałkańskie, gdzie ludzie gotowi są wyjeżdżać do jakiekolwiek pracy – bez względu na swoją profesję. Do każdej możliwej pracy chce wyjechać aż 48% Bośniaków oraz 43% Serbów i tyle samo Chorwatów. Wyniki badania odzwierciedlają niestabilną sytuację ekonomiczną krajów bałkańskich, które borykają się z wieloma problemami (np. bezrobocie w Bośni w 2016 roku osiągnęło poziom 42%, a wśród najmłodszych wyniosło aż 58%).

Zobacz też: Praca ta sama, zarobki trzy razy wyższe. Gdzie? Za granicą 

Pomimo rozbieżności pomiędzy wynikami w poszczególnych krajach. Problem emigracji wykwalifikowanych pracowników jest zjawiskiem charakterystycznym dla regionu, gdzie średnio 64% ankietowanych chciałoby pracować za granicą, ale tylko w swoim zawodzie. Co więcej, badanie wykazało, że najczęściej za granicę wyjeżdżają osoby o najwyższym wykształceniu.

Aż 56% osób z wykształceniem doktorskim oraz 54% magistrów ze wszystkich krajów jest gotowych wyjechać do pracy za granicę. W porównaniu – tylko 34% osób z najniższym (podstawowym) wykształceniem chce emigrować.

Pieniądze na pierwszym miejscu

Badanie pokazało, że największą motywacją do wyjazdu pracowników z Europy Środkowej i Wschodniej są wyższe zarobki za granicą. Ważne są również możliwości rozwoju oraz zdobycie doświadczenia i nowych umiejętności, w tym również umiejętności językowych.

Złe strony emigracji

Wśród czynników, które zniechęcają do wyjazdów za granicę, ankietowani ze wszystkich krajów zgodnie na pierwszym miejscu postawili – rozłąkę z rodziną i przyjaciółmi. Jest to główny powód, dla którego pracownicy nie decydują się na opuszczenie kraju. Wśród innych złych stron emigracji uczestnicy badania wskazali – obcość w nowym środowisku, problemy z komunikacją w obcym języku czy obawy o dyskryminację w pracy.

- Badanie wykazało, że wysoka emigracja z krajów Europy Środkowej i Wschodniej wciąż jest zjawiskiem charakterystycznym dla regionu. W najbliższych latach na pewno najbardziej palącym problemem będzie odpływ wykwalifikowanych pracowników zarówno z Polski, jak i z innych krajów. Wyjściem dla Polski mogłoby być zachęcanie do przyjazdu do naszego kraju specjalistów ze Wschodu i innych mniej rozwiniętych państw, dla których Polska jest wciąż szansą na wyższe zarobki i lepsze perspektywy zawodowe – podsumowuje Joanna Żukowska z MonsterPolska.pl 

Autor: regiopraca.pl
Współpraca: MonsterPolska.pl
10komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (10)

dobrze, że Pis dał 500 zł ale powinno być na każde dziecko a bogaci nie powinni brać, ale mała zmiana w dobrym kierunku, powstrzymania "sprzedawania-oddawania się" polek murzynom w Anglii dla socjalu,zwiększenia pracy minimalnej do 1200 euro w Polsce powinno zahamować odpływ ludzi, ceny, mieszkania koszty życia są jak w Niemczech Holandii Francji a nawet wyższe w Polsce a zarobki są bardzo niskie, wniosek: żeby żyć trzeba oszukiwać i kraść?nikt nie zrobi porządku w Polsce bo to oznacza państwo totalitarne jak korea połnocna, żeby wszystkich kontrolować i patrzeć na ręce więzień też za mało a kary za przestępstwa gospodarcze są niskie i śmieszne,perspektywa kredytu do końca życia zniechęca do życia w Polsce, lepiej zmienić obywatelstwo wyjechać z kraju,emerytury niskie w Polsce będą bo kraj rozkradziony na przykładzie "nieudany projekt informatyczny ZUS" za 3 000 000 000( milardy złotych) " źródło internet, a żeby dostać kredyt umoiwa o prace na czas nieokreślony itd, żeby dostać kredyt trzeba być kimś , dziadki i babcie zadłużaja się dla dzieciaków bo pracy nie ma a jak jest to za najniższą krajową której słabe państwo nie umie podnieść bo pracodawcy straszą bezrobociem, jeden ma mieć milion w tydzień a inny ma głodować, dlaczego ktoś ma więcej zarabiać jak tyle bezrobotnych, żona biznesmena ma mieć futro z norek i dlatego ktoś musi mało zarabiać aby ktoś miał duże zyski minimalny koszt maxymalny zysk bez studiów ekonomicznych się to wie, żeby żyć i uzbierać na coś trzeba oszukiwać i kraść lub być na utrzymaniu dziadków co renty pod zastaw pożyczek stawiają dla dzieciaków, główny powód wyjazdu to niskie zarobki i brak pracy w kraju a przez to brak perspektyw, złodziej dziś to biznesmen zmieniły się pojęcia,pis próbuje coś zmienić dla ludzi, panie Jarku do roboty więcej dla kraju bo walka jest o 1 % patriotyzmu polskiego, którego nikt już prawie nie ma bo pieniądz zmienił granicę i jest złem sam w sobie,
gość, 16.02.2017, 12:36
że chcą wyjechać?Bo ja nie...zarobki mierne, na nic nas nie stac, nawet na wynajem mieszkania, nie mówiąć o opłatach które poszły w gore(woda itp).Poprostu tu za małe są zarobki i zero przyszłości!
er, 16.02.2017, 12:55
za prlu niby nie było wolności a wszystko można było dosłownie i po pijaku po nocy wracać do domu a i kościół miał lepiej jak teraz,obecnie same zakazy w tej wolnej polsce,karmić ptaków nie można bo oznacza śmiecenie i rozwój ptasiej grypy,ostrzeżenia na klatkach schodowych mandat za dokarmianie ptaków,z psem nie wolno na trawę wejść bo mandat, jak pies dostanie rozwolnienia to łopatą trzeba ziemie wykopać i wynieść bo mandat,za palenie na powietrzu obok przystanku, za nie segregowanie śmieci mandat przez nie usuwanie z butelek naklejek, za wyniesienie sprzetu agd czy rtv na śmietnik mandat,same nakazy zakazy państwa a kiedy państwo ustali minimalną pensję na poziomie takim jak w holandii, polskie myślenie jest takie trzeba dać mało i tak więcej wyda,dorobi ukradnie narysuje,a w normalnych krajach demokratycznych liczą ile potrzeba na prąd jedzenie i zdarte buty dlatego taki socjal i zasiłki w kraju trezba dokraść tak samo politycy myślą z emeryturą a tam będzie niska dorobią ukradną i będą mieć więcej w myśl kawału z niemiec podobno "JEDŹ NA WCZASY DO POLSKI TWÓJ SAMOCHÓD JUŻ NA PEWNO TAM JEST" smutne ale prawdziwe?
gość, 16.02.2017, 14:09
Za PRLu jak szliśmy z rodziną do Biedronki to stać nas było wykupić wszystkie ananasy a nie jak teraz - dwa to szaleństwo :(. Na wczasy nie jeżdziliśmy jak biedaki do Hurghardy tylko do Dubaju i to na całe wakacje a nie na tydzień. Samochód tez się brało nówkę z Salonu a nie 15 letniego grata. Strasznie było trudno z paszportami ale wiadomo, cała Europa chciała emigrować do Polski. A teraz co? CH.., D.. i kamieni kupa. Komuno wróć!
yyyy, 16.02.2017, 15:34
Gdzie Ty żyjesz i za co? Dobiorą się! Trzymaj się ciepło.
Stan2, 19.02.2017, 08:12
a czy za czasów PRLU była Biedronka? Chyba PSS Społem i Hotex ,PEWEX Mandarynka. Trzeba znać historię a nie głupoty wypisywać
Mayna , 20.02.2017, 10:23
a czy za czasów PRLU była Biedronka? Chyba PSS Społem i Hotex ,PEWEX Mandarynka. Trzeba znać historię a nie głupoty wypisywać
Mayna , 20.02.2017, 10:24
A mnie nikt nie pytał w tej sprawie.
Na podstawie swojej rodziny mogę powiedzieć, że ta teza nie ma żadnego zastosowania. Urodziłem się w Polsce, tutaj się wykształciłem, tutaj chcę pracować, mieszkać i przebywać w gronie rodziny. Znaczna część znajomych nie ma w najbliższych planach emigracji. Znam też ludzi, którzy trochę popracowali za granicą i wrócili do ojczyzny, nie widząc przyszłości na emigracji. Pieniądze to nie wszystko proszę Państwa.
BG, 16.02.2017, 14:36
Jeszcze 10 lat temu byliśmy w miarę zamożni.....
Teraz Bogaci Białorusini kupują w Najdroższych Sklepach Galerii, a Paliaczki patrzą jak Panowie i Panie z Białorusi śmigają najnowszymi Samochodami. Ech Polak zawsze był, jest i będzie biedny.....
irek, 16.02.2017, 16:03
Z tego artykułu, który powtarza sie we wszystkich niemieckich, polskojęzycznych mediach, wypływa antypolskie przesłanie strony "kurier lubelski". To smutne, ze Niemcy sa właścicielami polskiej prasy regionalnej.
Filip, 17.02.2017, 09:31

Polecamy