Jak poradzić sobie z trudnym szefem?

Z przełożonym, który wyładowuje swoje emocje na pracownikach, trzeba spokojnie porozmawiać - mówi psycholog.
Jarosław Kania, psycholog Instytutu Psychoterapii w Kielcach.
Jarosław Kania, psycholog Instytutu Psychoterapii w Kielcach

fot. archiwum prywatne

Uważamy, że nasz przełożony powinien być bezstronny i dbać o odpowiednią atmosferę w miejscu pracy. Niestety, zdarzają się też pracodawcy, którzy potrafią silnie dekoncentrować swoich podwładnych, cały czas pilnują wszelkich załatwianych przez nich spraw czy nie potrafią trzymać swoich nerwów i humorów na wodzy.

Współpraca z trudnym szefem nie należy do przyjemnych, ale można spróbować dojść do pewnego porozumienia.

- Jeśli nasz przełożony jest chaotyczny, pracownik powinien postarać się być jego przeciwieństwem. Gdy na przykład szef wyda polecenia, których nie da się wykonać razem albo w narzuconym przez niego czasie, pracownik powinien sporządzić plan swojego działania i pokazać go przełożonemu, wyjaśnić, które zadania zrobi i w jakiej kolejności - mówi Jarosław Kania, psycholog Instytutu Psychoterapii w Kielcach.

- Jeśli szef daje pracownikom większą swobodę, można samemu zdecydować, w jakiej kolejności wykonać nałożone obowiązki i dopiero później powiedzieć mu, co i jak zostało zrobione. Najtrudniej dogadać się przełożonym, który jest wiecznie niezadowolony z wszystkiego i bez przerwy pilnuje pracowników. Wtedy najlepiej przygotować listę zadań, przedyskutować ją i spróbować wspólnie dojść do jakiegoś kompromisu. Ogólna zasada jest prosta - na chaos odpowiadamy porządkiem - dodaje psycholog.
- W tym przypadku współpraca jest bardzo trudna, bo ciągłe kontrole podkopują wiarę we własne umiejętności. Nasza psychika ma pewne limity i jeśli nie uda się wypracować zdrowych relacji może warto się w takich sytuacjach zastanowić na przykład nad zmianą działu - dodaje psycholog.
Zdarzają się też szefowie wyjątkowo trudni i nieprzewidywalni, których nastrój zmienia się co chwilę - jednego dnia chcą być pomocni dla każdego, drugiego potrafią krzyczeć na cały zespół bez wyraźnego powodu.

Zobacz także: Jak radzić sobie z trudnym współpracownikiem?

- To już są sytuacje skrajne, ale niestety się zdarzają. Najważniejsze, to pokazać przełożonemu, że nie może wyładowywać na pracownikach swojej złości czy frustracji. Każdy przypadek jest inny. Warto spróbować zastanowić się nad panującą w pracy sytuacją z osobami, które patrzą na to wszystko z boku, przemyśleć, czy to przypadkiem nie my jesteśmy nadwrażliwi. Jeśli pracownik czuje się mobbingowany może sprawdzić z prawnikiem, czy zachowania szefa nie noszą znamion mobbingu. Wtedy zostaje konfrontacja w sądzie. A czasem nie ma innego wyjścia, jak szukać nowej pracy - wyjaśnia Jarosław Kania.
Elżbieta Święcka, echodnia.eu

Autor: regioPraca.pl
Podziel się:
Wersja do drukuWersja do druku
18komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (18)

"Z przełożonym, który wyładowuje swoje emocje na pracownikach, trzeba spokojnie porozmawiać" Rozmawiam spokojnie z szefem co najmniej 2 razy w tygodniu, pomaga na kilka godzin!
hmm, 25.11.2012, 14:21
ja raczej bym albo mu powiedział wprost i dostał wypowiedzenia albo po prostu bym zmienił pracodawcę :)
fasdf, 25.11.2012, 16:35
"jeśli nie uda się wypracować zdrowych relacji może warto się w takich sytuacjach zastanowić na przykład nad zmianą działu" Chyba raczej chodzi o rezygnację z pracy...
hmm, 25.11.2012, 14:23
Genialne!!! W życiu nie wpadł bym na to, żeby porozmawiać z szefem despotą i oszustem... Jednak co studia to studia wątpię żeby jakikolwiek inny zwykły szarak wpadł na podobny genialny pomysł.
Stefan, 25.11.2012, 16:34
Nie, z kimś takim nie trzeba "spokojnie porozmawiać". Należy zbierać dowody jego zachowań, a także wszelkie inne świadectwa bezprawnych działań (można liczyć na głupotę takich szefów - tu z pewnością się nie zawiedziecie), warto zbadać jak się mają sprawy BHP, ochrony środowiska, zobowiązania wobec US - nagrania, fotografie, ewentualne zeznania świadków, a następnie bez litości walić prosto w durny łeb pozwami kierowanymi do sądu pracy, lub sądu cywilnego, oraz wszelkiego rodzaju donosami do organów kontrolnych. Nie zapomnijcie oczywiście dochodzić jak najwyższych odszkodowań. Na tych nowo zrobionych średnio klasowych busines-bydlętach, tylko utrata pieniędzy robi mocne wrażenie.
Nyski, 25.11.2012, 19:59
...a jak ma sie postawic szefowi przecietny obywatel, ktory pracuje na umowie smieciowej, czy o dzielo-jak tam zwal i jest niczym w oczach pracodawcy. Jak taki pracownik, nawet gdyby mial racje ma dochodzic swego w tym kraju?. Masakra!.
nartowicz, 25.11.2012, 21:17
Stosuj metodę walki partyzanckiej. Nie zawsze będziesz siedział na umowie śmieciowej. Poczekaj aż Ci jej nie przedłuży i wtedy lej w łeb. Oczywiście, jak już wspomniałem wcześniej, gromadź wszelkie dowody. Poza tym już w trakcie pracy możesz uskuteczniać wszelkie (oczywiście anonimowe) donosy, a wierz mi, nieznośny szef zwykle jest głupcem, który ma sporo za kołnierzem. To tylko kwestia dobrej obserwacji i wywiadu w środowisku. Pamiętaj też, że anonimowość nie jest tu żadnym powodem do skrępowania, czy uczucia niesmaku. Masz prawo lać sukinsyna wszelkimi dostępnymi Ci środkami. Jak bóg Kubusiowi, tak Kubuś bogu!
Nyski, 26.11.2012, 04:30
Możesz jeszcze umyślnie i w sposób dla siebie bezpieczny generować straty, pozorować pracę, wykonywać ją źle, stosować techniczną dywersję itd. itd. Na każdego sukinsyna jest dość sposobów by obrzydzić mu życie. To tylko kwestia pomysłowości i wykorzystania jego słabych punktów.
Nyski, 26.11.2012, 04:37
I jeszcze jedno - nie "stawiaj się" Bądź jak szczur i podstępny wąż. Zgrywaj przestraszonego, a rób swoje. A jeśli już zechcesz się postawić, to po prostu oszalej na parę sekund i daj gnojowi po mordzie, ale tak, żeby się zalał krwią. Zapewniam Cię, że na długo zapamięta. :)
Nyski, 26.11.2012, 04:44
I jeszcze jedno - macie panie i panowie potężny oręż w ręku - internet. Jest w sieci trochę stron na których można zawierać oceny poszczególnych pracodawców, zawierać własne na ich temat opinie i uwagi. Istnieje także szereg lokalnych forów dyskusyjnych na których można naświetlić sytuację w danej firmie. Mało tego, bez trudu odnajdziecie adresy mailowe klientów waszego szefa i wprawdzie napisanie do nich, że szef jest be, nic nie da, natomiast dajmy na to zwrócenie uwagi, że produkujecie np. kosmetyki w warunkach nader miernej higieny może mieć daleko idące skutki. Tu jedna ważna uwaga - wychodząc z takimi sprawami w internet dbajcie aby nie przebarwiać i pisać tylko i wyłącznie prawdę. Ponadto do Waszej dyspozycji jest Inspektorat Pracy w Opolu, kodeks pracy który warto dobrze poznać i szereg innych możliwości. Sam obecnie jestem w sporze z pracodawcą przed sądem pracy i kroi mu się sowite dla mnie zadośćuczynienie, choć na początku rzecz wyglądała na nie budzącą żadnych zastrzeżeń. Warto badać różnego rodzaju sprawy zachodzące w stosunku pracy które Was dotyczą, warto sięgać po kodeksy, zapoznawać się z tzw. orzecznictwem w podobnych sprawach. Pamiętajcie też, że mądry człowiek nigdy nie jest chamowatym szefem. Zawsze jest przygłupem, często mającym na usługach równie przygłupiego prawnika. Nie obawiajcie się przeciw nim występować.
Nyski, 26.11.2012, 05:19
Miałem ja ci dwóch takich samych jak ty SROLI na śmieciowym etacie....Szybko im z dupy wytrzepałem sr.e mi w papierach ;p Bo takie zawszone mendy i szczury ZAWSZE mają coś za uszami :)))
Menda pracownik,myśli sobie,że pracodawca zabiegany,g..o wie o nim samym i jego życiu :) Zdziwili się chłopcy,jak szef sukcesywnie spożytkował kasę ,której sukinsyny jemu nie wyrobiły,nie lał po mordzie,bo szkoda marnować talent i energię... Każda oportunistyczna szmata,wyobraża sobie jak to daje nauczkę szefowi-bucowi,no za marzenia nie karają :) Ale to ty ćwoku z d..y skamlesz o pracę u tego którego masz za debila,to ty smarku zielony jesteś jego sługusem i pomiotłem,twój szef nie z takim miał do czynienia.Dlatego to ty jesteś jego podnóżkiem i dlatego nie jesteś,baranie na jego miejscu.Polotu tobie brak..;p Moi chłopcy bardzo się zdziwili ile ja na nich mam...a sprawiałem wrażenie,że gówno wiem o świecie,na nic czasu nie mam... Wywlekając ich sprawy na światło dzienne zrozumieli,że sa w ciemnej kloace.... US mam na zig-zag,ZUS na z-zag, umowy spisane z prawnikami :)
ulubieniec pracowników, 26.11.2012, 09:02
:) Cóż za imponująca erupcja bezsilnej wścieklizny... :) Oczywiście, jeśli miałeś jakiś moczymordów, czy złodziei (bo i tacy nader często się trafiają), to wszem, łatwo mogłeś ich spuścić. To typowe. I tu kolejna uwaga dla pracowników - jeśli jesteście śmierdzącymi leniami, pijanicami, czy złodziejami - dużo nie nafikacie i nawet nie próbujcie startować. Zwróćcie uwagę na to, że bardzo wielu pracodawców sprawia wrażenie, jakby chętniej widziało w swoim otoczeniu właśnie takich pracowników. To zrozumiałe. Lenia, złodzieja, czy notorycznego pijanicę łatwo odstrzelić byle głupkowi. Najlepszy przykład macie powyżej w bełkocie Zesranego. :) Jak pisze, to i owo ma "zig-zag", ale niestety ma wyraźnie nierówno pod sufitem. Właśnie z jednym takim, podobnym mu burkiem wkrótce mam finał w sądzie pracy. Za to jak ze mną postąpił niestety przyjdzie mu zapłacić szeleszczącymi banknotami, bo też, podobnie jak nasz Zesrany, miał to i owo "zig-zag", ale niestety oprócz tego miał jeszcze nierówno pod sufitem i zdawało mu się, że może wszystko. :) Niestety - tylko mu się zdawało. :)
Nyski, 26.11.2012, 15:08
naszej tu miłej konwersacji, to gdzieś pan panie businesmenie Zesrany odbierał nauki? Jakaż to szkoła, czy może nawet uczelnia wypuściła absolwenta z tak wysublimowanym stylem języka ojczystego? :)
Nyski, 26.11.2012, 15:14
No panie Zesrany, Już jest po wyroku w sprawie z mojego powództwa przeciw pracodawcy. Przegrał. Wprawdzie wyrok jest jeszcze nieprawomocny i mój szef wyskakując jak oparzony z sądu zapowiedział apelację, ale czniam to, bo wiele nie wskóra. Potem i tak przyjdzie czas na wypłacenie mi sowitego odszkodowania. A zaraz za mną ruszą do sądu moi koledzy z którymi jestem w stałym kontakcie i w ich sprawach przewiduję identyczny skutek. Zachęcam jeszcze raz wszystkich - nie pozwalajcie sobą poniewierać byle gnojom! W istocie są to bardzo ograniczeni intelektualnie ludzie. Jak posłuchałem w sądzie bełkotu tego mojego szefa, to doszedłem do wniosku, ze cały jego biznesowy blichtr, to tylko bełkot i dobry garnitur wewnątrz którego siedzi zwykły głupiec i burak.
Nyski, 20.12.2012, 07:57
Jest jeszcze inna, szybsza metoda. Dla niecierpliwych. Najpierw zebrać dowody niewłaściwych zachowań, a potem któregoś dnia po prostu tęgo przywalić pięścią wprost w mordę gnoja! Warto się skupić i wyprowadzić cios pełną siłą na jaką Was stać. Wymagane minimum, to złamany nos. Być może odpowiecie karnie za ten złamany nos, ale pomyślcie tylko - cóż za satysfakcja. :) Zemsta jest wprawdzie rozkoszą bogów, ale ludzie też znają to uczucie. :)
Nyski, 25.11.2012, 20:04
Pan panie Kania, to jesteś doradca, ze głowa mała! Jakiś sukinsyn będzie na mnie trenował swoje odchyłki, a pan mi radzi z nim spokojnie porozmawiać... :) Doradzę i ja panu - kiedy wieczorem na ulicy miejscowi chuligani zechcą panu spuścić popularny wpierdol, to zacznij pan z nimi negocjacje. :) Z pewnością pańska wiedza, erudycja i inteligencja oszołomią ich na tyle, że dadzą panu spokój. :)
Nyski, 25.11.2012, 20:13
Nie ulegać chamskim zachowaniom szefa! Nic tak nie rozbestwia chama jak postawa uległości wobec jego zachowań. Zawsze dbajcie o to, aby cham w ostatecznym rozrachunku nie dostał tego, co chciał wymusić swoim zachowaniem. Tu otwiera się największe pole dla różnego rodzaju subtelności, których nie sposób wymieniać. Inteligentni i rozgarnięci będą wiedzieli o czym wspomniałem.
Nyski, 02.12.2012, 17:06
Twój szef i byli koledzy pewnie cieszą się,że pozbyli się takiego rybiego fiuta ;p
Pewnie szef radował się,że może ciebie, łachmyto pozbyć...Z kilka złotych sprzedałeś się pajacu, a już na pewno wyeliminowałeś z branży... Na takich jak ty taż są sposoby :) Jesteś cienki jak d..a węża .
Twoi koledzy prytakują,bo wiedza z jaką k...ą maja do czynienia :)
twój pan, 08.01.2013, 10:45