Kiedy przedawniają się roszczenia o zaległe pensje

O niewypłacone wynagrodzenie czy kilka wynagrodzeń możemy walczyć z szefem w sądzie pracy. Musimy wnieść sprawę w odpowiednim terminie. Roszczenia ze stosunku pracy ulegają bowiem przedawnieniu z upływem 3 lat od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne.
Zaległe pensje
Zaległości wobec pracowników obejmują nie tylko wypłatę wynagrodzeń. Mowa tutaj również o braku zapłaty za godziny nadliczbowe, czas choroby czy ekwiwalencie za niewykorzystany urlop.

fot. 123RF

Niestety, z roku na rok coraz więcej pracodawców w Polsce ma kłopot z wypłatą pensji w terminie. Najczęściej przepisy dotyczące wypłaty wynagrodzeń łamane są w takich branżach jak: przetwórstwo przemysłowe, budownictwo oraz handel i usługi.

Dlaczego firmy nie wypłacają pensji w terminie albo w ogóle?

Tłumaczą się trudną sytuacją ekonomiczną, zachwianiem albo utratą płynności finansowej przedsiębiorstwa z uwagi na zatory w płatnościach od kontrahentów. Najczęściej jest jednak tak, że jeśli firma wpada w kłopoty finansowe, to najpierw przestaje płacić swoim kontrahentom. Albo opóźnia terminy płatności albo w ogóle się z nich nie wywiązuje. Rezygnuje też z inwestycji. Dopiero, gdy sytuacja jest naprawdę dramatyczna, nie płaci pracownikom.

Uwaga! Z danych Państwowej Inspekcji Pracy wynika, że zaległości wobec pracowników obejmują nie tylko wypłatę wynagrodzeń. Mowa tutaj również o braku zapłaty za godziny nadliczbowe, czas choroby czy ekwiwalencie za niewykorzystany urlop. Pracodawcy nie płacili też premii, nagród jubileuszowych czy za wysługę lat.

Przeczytaj także: Potrącenia z pensji. Ile można zabrać pracownikowi? 

Kiedy mamy prawo domagać się pensji

Pracownik, któremu szef nie płaci w terminie, może się domagać wypłaty zaległego wynagrodzenia lub też kilku wynagrodzeń. Zgodnie z art. 291 § 1 kodeksu pracy, roszczenia ze stosunku pracy ulegają przedawnieniu z upływem 3 lat od dnia, w którym roszczenie stało się wymagalne - czyli od daty, kiedy pracodawca miał obowiązek wypłacić wynagrodzenie za pracę.

- Upływ terminu przedawnienia powoduje, że roszczenie nie może być dochodzone przed sądem chyba, że dłużnik zrzeknie się zarzutu przedawnienia. Strony stosunku pracy nie mogą skrócić ani wydłużyć terminów przedawnienia, które uregulowane zostały przepisami o charakterze bezwzględnie obowiązującym - wyjaśnia Michalina Burker, rzecznik Okręgowego Inspektoratu Pracy w Bydgoszczy.
Jak dodaje, rozstrzyganie o roszczeniach z zakresu prawa pracy należy do właściwości sądów pracy jako jednostek organizacyjnych utworzonych w strukturze sądów powszechnych. W praktyce sądy te funkcjonują jako sądy pracy lub sądy pracy i ubezpieczeń społecznych, stanowiąc wydziały odpowiednio sądów rejonowych, okręgowych lub apelacyjnych.

Gdy jesteśmy zatrudnieni na etacie
Trzeba jednak pamiętać, że roszczenie do sądu pracy może wnieść tylko pracownik. Nie ma tutaj znaczenia, czy pracuje na cały etat, 3/4 czy pół. Najważniejsze, że z pracodawcą łączy go umowa o pracę.

Pracownik może też złożyć skargę do Inspekcji Pracy. Należy podać nazwę firmy i jej adres. Inspektorzy przeprowadzą kontrolę w zakładzie pod kątem wypłacania pensji. Może również o łamaniu prawa pracy zawiadomić prokuraturę.

Zobacz również: Przedsiębiorco! Uważaj na fałszywe maile o zaległych składkach 

Gdy z szefem mamy podpisaną umowę cywilno-prawną

Inaczej wygląda sprawa w przypadku osób pracujących na podstawie umowy cywilno-prawnej, czyli umowie zlecenie lub o dzieło. One swoich roszczeń nie mogą dochodzić w sądzie pracy. Mogą zwrócić się wyłącznie do sądów cywilnych i złożyć przeciwko pracodawcy pozew z powództwa cywilnego.

Pracodawca może dostać 30 tys. zł grzywny

Przepisy mówią, że wypłaty wynagrodzenia za pracę dokonuje się co najmniej raz w miesiącu, w stałym i ustalonym z góry terminie. Jeżeli ustalony dzień wypłaty pensji jest dniem wolnym od pracy, wypłaca się ją w dniu poprzedzającym. Jako dzień wolny od pracy rozumie się w tym przypadku nie tyko dni ustawowo wolne od pracy, tj. niedziele i święta, ale również dni wolne z tytułu przeciętnie pięciodniowego tygodnia pracy.

Pracodawcy, który nie płaci pensji w terminie, grozi grzywna od tysiąca do 30 tys. zł. Przy uporczywym albo złośliwym naruszaniu praw pracowniczych inspektorzy pracy mogą zawiadomić prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. 

Przeczytaj też: Wypłata pensji po terminie - pracodawcy grozi kara finansowa 

Autor: Małgorzata Wąsacz
0komentarzy

Polecamy