Nauczycielom coraz trudniej o urlop zdrowotny

Chora nauczycielka zdrowia już nie podratuje. Dyrektorzy szkół coraz częściej podważają nauczycielskie prawo do zdrowotnej przerwy w pracy.
Nauczycielom przysługuje prawo do rocznego urlopu dla poratowania zdrowia
Nauczycielom przysługuje prawo do rocznego urlopu dla poratowania zdrowia.

fot. KConnors/morguefile.com

Nauczyciele mają problemy z uzyskaniem rocznego urlopu dla poratowania zdrowia. Już w pięciu przypadkach Wojewódzki Ośrodek Medycyny Pracy odmówił im urlopu.

Przekonała się o tym jedna z nauczycielek zatrudniona w Zespole Szkół Technicznych i Ogólnokształcących w Busku. Nauczycielka z kilkunastoletnim stażem pracy ma poważne problemy zdrowotne, jest pod stałą opieką onkologiczną. Lekarz przyznał jej roczny urlop dla poratowania zdrowia.

Taką możliwość daje pedagogom Karta Nauczyciela. Po przepracowaniu siedmiu lat mogą starać się o taki urlop. Trwają prace nad zmianą tego przepisu. W przyszłości o urlopie decydować ma komisja lekarska, a nie jeden lekarz. Póki co, obowiązuje stary przepis dający nauczycielom roczny urlop na dotychczasowych zasadach.

Zobacz także: Zmiany w Karcie Nauczyciela. Związki gotowe do strajku, rząd chce negocjować 

WIĘCEJ ODWOŁAŃ

Choć niekoniecznie w naszym województwie. Dyrektorzy szkół coraz częściej kwestionują urlopy zdrowotne. Świadczą o tym dane Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy.

- W naszym ośrodku, do 2011 roku, przeprowadzaliśmy średnio dwa takie badania rocznie. W 2012 roku odnotowaliśmy zdecydowany wzrost liczby odwołań. Do dzisiaj przeprowadziliśmy 9 badań w trybie odwoławczym, z których w 4 przypadkach orzekliśmy o potrzebie udzielenia urlopu dla poratowania zdrowia, a w 5 przypadkach o braku takiej potrzeby - informuje Agnieszka Januchta z Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy.

Dlaczego ośrodek kwestionuje orzeczenia lekarzy przyznających urlopy? - Wydając nasze opinie kierujemy się wyłącznie względami merytorycznymi oceniając, czy stwierdzone u nauczyciela choroby wymagają długotrwałego leczenia w warunkach powstrzymania się od pracy zawodowej – informuje Agnieszka Januchta.

POD PRESJĄ

Taka odmowa spotkała właśnie buską nauczycielkę, która nie może pogodzić się z decyzją Wojewódzkiego Ośrodka Medycyny Pracy. W opinii, która wydano na temat jej zdrowia potwierdzono kłopoty zdrowotne, ale uznano, że może dalej pracować, biorąc leki.

– Mam bardzo duże skoki ciśnienia, od dwudziestu lat jestem pod opieką onkologiczną. Wolałabym spokojnie uczyć, ale najwyższy czas podjąć poważne leczenie. Chyba dopiero, kiedy zasłabnę na lekcji, udowodnię że to prawda – mówi nauczycielka, która prosi o anonimowość.

W szkole jest ciężko. Doszło do tego, że dyrekcja szkoły sugeruje jej, aby unikała zwolnień lekarskich.

– Jestem pod presją. Zaczynam obawiać się o pracę – mówi nauczycielka.

MIAŁAM PRAWO

– Miałam prawo do odwołania się od decyzji lekarskiej i z niego skorzystałam. Nie ma w tym żadnej złej woli – odpowiada Lucyna Wojnowska, dyrektorka szkoły. Przyznaje, że wpływ na to miało pisma ze starostwa powiatowego w Busku (szkoła mu podlega) informujące o potrzebie weryfikacji urlopów zdrowotnych nauczycieli.

– Nie jestem lekarzem i nie mogę ocenić, czy urlop należy się, czy nie. Czułam jednak niepewność w tym przypadku – mówi Lucyna Wojnowska, która deklaruje chęć ... pomocy nauczycielce.

– O mojej przychylności świadczy fakt, że znalazłam nawet dodatkowe godziny w internacie aby zapełnić jej pełny etat – mówi dyrektor Lucyna Wojnowska.

DUŻO RYZYKUJĄ

Sprawa zainteresowała Wandę Kołtunowicz, prezes świętokrzyskiego okręgu Związku Nauczycielstwa Polskiego.

– To kolejny przypadek, wcześniej podobną historię mieliśmy w gminie Łagów – mówi Wanda Kołtunowicz. W jej opinii, to efekt nacisku władz samorządowych na dyrektorów szkół. Urlop dla poratowania zdrowia to wydatek dla gminnego budżetu, bo w tym czasie trzeba płacić dwie pensje: dla chorego nauczyciela i dla osoby, która go przez rok zastępuje.

– Nikt nie łamie prawa, ale pojawia się czynnik ludzki. Jeden dyrektor zgodzi się na urlop bez wahania, a drugi w obawie przed swoim przełożonym go zakwestionuje. Tylko jeśli coś się stanie nauczycielce, która nie otrzymała urlopu konsekwencje mogą być bardzo poważne. Odszkodowanie z tytułu odmówienia pomocy może być bardzo wysokie – mówi Wanda Kołtunowicz.

Jej zdaniem, dyrektorzy szkół niepotrzebnie ryzykują podważając prawo do urlopu zdrowotnego.

Wysokie rachunki
Urlopy zdrowotne są bardzo drogie. Tylko w Kielcach w ubiegłym roku skorzystało z nich stu pedagogów, co kosztowało miejski budżet cztery miliony złotych. W tym roku tych urlopów jest o czterdzieści mniej, ale i tak dla miejskiej kasy to wydatek około trzech milionów złotych. 


Zobacz także: Nauczyciele stracą 15 z 55 dni rocznego urlopu? 

Piotr BURDA, Echo Dnia

burda@echodnia.eu 

Autor: regioPraca.pl
6komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (6)

Pracowałam w szkole 29 lat jestem po dwóch poważnych operacjach o urlopie zdrowotnym nie było mowy kadrowa mówiła jeszcze urlop a małe szkoły zlikwidują.Nikt z nas nie był na urlopie szkoły i tak oddali pod stowarzyszenie,odebrali nam taką korzystania z tego przywileju,stopnie awansu,zmienili umowy,pracujemy za 1200zł.Za to kadrowej córka nie gardzi chorobowym,wręcz przeciwnie lubi na nim przebywać.Jestem ciekawa czego nikt nie próbuje zaglądnąć w mroczniejsze strony życia nauczycieli=tych pracujących w stowarzyszeniach-politycy wiedzą ale przed nami uciekają przydałby się dobry prawnik lub dziennikarz.Może coś by ruszyło,a opinia społeczna oceniła działania rządu w kwestii edukacji
mk, 31.10.2012, 07:04
Dlaczego tylko nauczycielom przysługuje roczny urlop, ani najbardziej są przepracowani bo pracują 2 godziny dziennie - kpina jak długo to jeszcze tak będzie?
zocha, 31.10.2012, 10:26
"ani najbardziej są przepracowani bo" pracują więcej niż 2 godziny dziennie. Proponuję żebyś poszukała pracy w szkole. Będzie ci tak samo dobrze jak innym nauczycielom i nie będziesz zazdrościć. Za dwie godziny dziennie dostaniesz co najmniej 4000zł na rękę.
belfer, 31.10.2012, 15:24
Nie tylko nauczycielom, na przykład ciężko zapracowanym sędziom też.
Wujek Jacka, 01.11.2012, 20:24
smieszy mnie to jak czytam komentarze ludzi,ktorzy nigdy w szkole nie pracowali i nie wiedza po co te urlopy sa?! ludzie naprawde nie da sie pracowac tyle z malymi dziecmi,te urlopy to jedyny sposob zeby podratowac sie fizycznie i psychicznie!!!mysle ze ktos kto nie pracowal w szkole nigdy nie powinien wypowiadac sie na ten temat albo sprobowac i wtedy pisac.pozdr.
mania, 18.02.2013, 17:16
Jak uważa pani że nauczyciel pracuje tylko 2 godziny dziennie to dziwię się , ze pani nie została nauczycielem. Może 2 godziny dziennie za darmo poprawia klasówki i wieczne poprawy tych klasówek- bo przecież uczeń ma do nich prawo!
Galan, 19.01.2014, 18:21