Testowanie pracownika, czyli umowa na okres próbny

Pierwszą umowę pracodawca proponuje kandydatowi zwykle nie na stałe, a na okres próbny. Co to właściwie znaczy dla zatrudnionego?
Podczas okresu próbnego zatrudniony ma udowodnić swoją przydatność dla firmy.
Podczas okresu próbnego zatrudniony ma udowodnić swoją przydatność dla firmy.

fot. borman818/flickr.com

Szczęśliwie przeszliśmy rekrutację, usłyszeliśmy od przyszłego szefa „tak". Tak, ale... na okres próbny.
Firma zwykle chce dokładniej poznać pracownika, nim zwiąże się z nim na dłużej. Stąd ten specjalny typ terminowej umowy o pracę. Nie powinna być ona krótsza niż trzy dni, a nie może być dłuższa niż trzy miesiące. Ponieważ ma wyłącznie sprawdzić kandydata, może być z nim podpisana tylko raz.

Terminy wypowiedzenia umowy na okres próbny
Umowa na: okres wypowiedzenia:
mniej niż dwa tygodnie  trzy dni robocze 
2 tygodnie do 3 miesięcy tydzień
3 miesiące dwa tygodnie

Zgodnie z prawem, nie trzeba takiej umowy zawierać na piśmie. Wystarczy porozumienie w sprawie pensji, rodzaju, czasu i miejsca pracy oraz terminu jej rozpoczęcia. Pracownik może od razu przystąpić do zadań. Uwaga jednak! Pracodawca ma obowiązek w ciągu siedmiu dni dostarczyć umowę w wersji pisemnej.

Jeśli szef zapomni - pracujemy na stałe

Po upływie okresu próbnego szef może - lecz nie musi - podpisać z pracownikiem kolejną umowę o pracę, zarówno na czas określony, jak i nieokreślony. Co bardzo istotne: jeśli umowa nie zostanie podpisana, a my nadal pracujemy, zgodnie z prawem automatycznie zostaliśmy zatrudnieni na czas nieokreślony. Tak samo wygląda sytuacja w przypadku, gdy pracodawca niezgodnie z prawem podpisuje z tym samym kandydatem kolejną umowę na okres próbny. Jest ona uważana automatycznie za umowę na czas nieokreślony - ze wszelkimi wynikającymi z tego uprawnieniami.

Zobacz także: Umowa tymczasowa zaczyna się opłacać 

Agnieszka Zawadzka

Autor: regioPraca.pl
14komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (14)

Pracował ciężko, starał się, obiecano mu po okresie próbnym dobrą pensje i umowę stałą. Wykonal prawie całą instalacje w nowej części zakładu. Zlecenie takiej roboty firmie kosztowało by kilkanaście razy więcej !
Po okresie próbnym doceniono jego kwalifikacje i powiedziano, że jak tylko coś będzie to się NA PEWNO skontaktuja i na odchodne powiedziano, że z pańskimi kwalifikacjami to sabie pan wszędzie pracę znajdzie.
Tak po latach jestem przekonany, że te zatrudnienie na okres próbny było od początku ukartowane jako darmowe wykonanie instalacji.
Sparawę dobrze znam bo sam byłem tym elektrykiem. Dziś juz na takie bajery nie dam się wciągnąć i innych przestrzegam.
Majster, 03.12.2011, 11:08
nie wierz tym złodzieją ich miejsce jest w pierdlu
pavlo, 21.09.2013, 11:39
Mam podobne doświadczenie. Pewna mała, budująca się instytucja zatrudniała mnie od 1994r do 2002 r na "Umowę o dzieło odnawialną co miesiąc". Firma była uboga, niewielka i twierdzono, że nie stać jej na inną pracę jak "zmodyfikowany wolontariat". Szef chwalił moją pracę i dodawał coraz więcej nowych "rozwijających" obowiązków. Jak wiadomo, w pracy trzeba się rozwijać. Praca była fascynująca i wykonywałam ją z pełnym oddaniem, co szefowie skrupulatnie potwierdzali. Gdy po ośmiu latach pracy przy okazji przyjęcia do firmy nowych pracowników na "umowy o pracę" i ja poprosiłam o tego typu umowę, - firma zwolniła mnie. A w nazwie miała przymiotnik "Katolicka"...
Torska, 17.10.2013, 14:12
nie powinno być umów na okres próbny a tylko na czas nieokreślony, każdą umowę można wypowiedzieć więc jak pracownik będzie pracował źle to i tak się go zwolni. Umowa na czas określony to najczęściej zwykłe nadużycie.
Jaki kraj takie realia...
człowiek, 03.12.2011, 13:59
Witam mam Pytanie
Jestem zatrudniony w firmie handlowej od 2007 roku, do lipca byłem szeregowym pracownikiem w lipcu 2011 zwolniło się miejsce i zostałem zastępcą kierownika mój poprzednik osiągał dochód w wysokości 1680 netto i mi też takie zarobki zaproponowano czas ten trwał do listopada 2011,kiedy znów zwolniło się miejsce tyle tylko że teraz zaproponowano mi zostanie kierownikiem ale cały czas na tym dziale co moi poprzednicy. W naszej firmie, jak chyba w każdej jest tajemnicą wysokość otrzymywanych dochodów (mi się udało i dowiedziałem się ile zarabiał poprzedni kierownik tj 3300 netto)a mi zaproponowano 2000 netto. Czy to jest zgodne z prawem? Stanowisko nie zostało zlikwidowane ja tylko przeszedłem szczebel wyżej na czyjeś miejsce w umowie jest wzmianka,że jestem zadowolony z zaproponowanych warunków umowy no tak ale jak mam być niezadowolony skoro nie powinienem wiedzieć ile zarabiał mój poprzednik a wiem!!! Umowę podpisałem bo się nie przyznałem do tego, że wiem. Czy jest jeszcze jakaś możliwość odzyskania reszty tych pieniędzy.PROSZĘ O POMOC
Pozdrawiam
M.
Zielonek, 04.12.2011, 13:13
jakie pieniądze chcesz odzyskać każda umowa jest na tyle na ile jest i jeżeli ty się zgadzasz to niech cie nie obchodzi ile zarabiał poprzednik może za pare lat i ty tyle będziesz miał bo z czasem przybywa doświadczenia a to się ceni
kumaty, 04.12.2011, 14:47
KUMATY ale kodeks pracy mówi (zajrzyj :-) polecam ) jeżeli przechodzi się na czyjeś stanowisko to warunki jakie miał twój poprzednik nie mogą ulec zmianie
chłopak potrzebuje porady prawdziwej a nie jakiś twoich mądrości życiowych :-) co za ludzie zazdrość!!!!!!
do KUMATEGO :-), 04.12.2011, 16:17
art. 29 § 2. Kp "Umowę o pracę zawiera się na piśmie. Jeżeli umowa o pracę nie została zawarta z zachowaniem formy pisemnej, pracodawca powinien, najpóźniej w dniu rozpoczęcia pracy przez pracownika, potwierdzić pracownikowi na piśmie ustalenia co do stron umowy, rodzaju umowy oraz jej warunków."
Skąd wiedza,że dopiero po 7 dniach?
Proszę nie wprowadzać czytelników w błąd!!!
Andrzej, 05.12.2011, 14:45
ja tez uwazam, ze jesli p. Zawadzka napisala taki tekst to powinna sama dobrze sprawdzic co pisze bo wprowadza zwyklych ludzi w blad a chyba nie o to chodzi. 7 dni to bylo kiedys zanim wprowadzono zmiany do KP.
prawnik, 05.12.2011, 17:27
Nie wiem co się teraz porobilo w tej Polsce tylko wszedzie wykorzystują to oburzające tak jak z umową zlecenie, pierw zapewniają że najpierw umowa zlecenie pozniej umowa o prace ale jak przychodzi co do czego dziękują za pracę ze niby to się nie wywiązywało z obowiązków bo chcieli by żeby za grosze pracować najlepiej 24h na dobę i przyjmują następną osobę na umowę zlecenie której znowu obiecują po umowie zlecenie umowę o pracę i tak w kółko
pela, 07.12.2011, 12:02
nie pracuj na nierobów tylko stwórz sobie prace ,ile zarobisz to twoje a nie resztki po nygusach , słabo się cenisz , nie daj na sobie jeżdzić powodzenia
klik, 07.12.2011, 14:39
niedosyć że okradają ludzi niezaradnych to jeszcze będą testować może jeszcze doświadczenia będą przeprowadzać
klik, 07.12.2011, 14:35
Niestety umowy tzw. śmieciowe są teraz wszędzie!!! Co za kraj!I A w naszym Rządzie dziwią się,że kobiety nie rodzą dzieci i niedługo będzie niż demograficzny. Ale żeby któryś mądry zastanowił się dlaczego tak się dzieje to nie. A jak małżeństwa mają myślec o zakładaniu rodziny, gdzie nikt kobietom nie chce dac pracy z umową na czas nieokreślony, szczególnie młodym, bezdzietnym mężatkom!
ehhh, 07.12.2011, 18:46
Dzisiaj podpisałem umowe na okres próbny 3 miesiące ale niestety chce zrezygnować z pracy ponieważ nie spełnia ona moich oczekiwań i jest zła atmosfera w pracy . Pracuje od 3.09 a umowę podpisałem 0.5 jeśli chce zrezygnować z pracy mam napisać wypowiedzenie o prace ?? i czy będe musiał jeszce chodzić do pracy
mateusz, 05.09.2012, 19:57