Testowanie pracownika, czyli umowa na okres próbny
Szczęśliwie przeszliśmy rekrutację, usłyszeliśmy od przyszłego szefa „tak". Tak, ale... na okres próbny.
Firma zwykle chce dokładniej poznać pracownika, nim zwiąże się z nim na dłużej. Stąd ten specjalny typ terminowej umowy o pracę. Nie powinna być ona krótsza niż trzy dni, a nie może być dłuższa niż trzy miesiące. Ponieważ ma wyłącznie sprawdzić kandydata, może być z nim podpisana tylko raz.
| Umowa na: | okres wypowiedzenia: |
| mniej niż dwa tygodnie | trzy dni robocze |
| 2 tygodnie do 3 miesięcy | tydzień |
| 3 miesiące | dwa tygodnie |
Zgodnie z prawem, nie trzeba takiej umowy zawierać na piśmie. Wystarczy porozumienie w sprawie pensji, rodzaju, czasu i miejsca pracy oraz terminu jej rozpoczęcia. Pracownik może od razu przystąpić do zadań. Uwaga jednak! Pracodawca ma obowiązek w ciągu siedmiu dni dostarczyć umowę w wersji pisemnej.
Jeśli szef zapomni - pracujemy na stałe
Po upływie okresu próbnego szef może - lecz nie musi - podpisać z pracownikiem kolejną umowę o pracę, zarówno na czas określony, jak i nieokreślony. Co bardzo istotne: jeśli umowa nie zostanie podpisana, a my nadal pracujemy, zgodnie z prawem automatycznie zostaliśmy zatrudnieni na czas nieokreślony. Tak samo wygląda sytuacja w przypadku, gdy pracodawca niezgodnie z prawem podpisuje z tym samym kandydatem kolejną umowę na okres próbny. Jest ona uważana automatycznie za umowę na czas nieokreślony - ze wszelkimi wynikającymi z tego uprawnieniami.
Zobacz także: Umowa tymczasowa zaczyna się opłacać
Agnieszka Zawadzka
Po okresie próbnym doceniono jego kwalifikacje i powiedziano, że jak tylko coś będzie to się NA PEWNO skontaktuja i na odchodne powiedziano, że z pańskimi kwalifikacjami to sabie pan wszędzie pracę znajdzie.
Tak po latach jestem przekonany, że te zatrudnienie na okres próbny było od początku ukartowane jako darmowe wykonanie instalacji.
Sparawę dobrze znam bo sam byłem tym elektrykiem. Dziś juz na takie bajery nie dam się wciągnąć i innych przestrzegam.
Jaki kraj takie realia...
Jestem zatrudniony w firmie handlowej od 2007 roku, do lipca byłem szeregowym pracownikiem w lipcu 2011 zwolniło się miejsce i zostałem zastępcą kierownika mój poprzednik osiągał dochód w wysokości 1680 netto i mi też takie zarobki zaproponowano czas ten trwał do listopada 2011,kiedy znów zwolniło się miejsce tyle tylko że teraz zaproponowano mi zostanie kierownikiem ale cały czas na tym dziale co moi poprzednicy. W naszej firmie, jak chyba w każdej jest tajemnicą wysokość otrzymywanych dochodów (mi się udało i dowiedziałem się ile zarabiał poprzedni kierownik tj 3300 netto)a mi zaproponowano 2000 netto. Czy to jest zgodne z prawem? Stanowisko nie zostało zlikwidowane ja tylko przeszedłem szczebel wyżej na czyjeś miejsce w umowie jest wzmianka,że jestem zadowolony z zaproponowanych warunków umowy no tak ale jak mam być niezadowolony skoro nie powinienem wiedzieć ile zarabiał mój poprzednik a wiem!!! Umowę podpisałem bo się nie przyznałem do tego, że wiem. Czy jest jeszcze jakaś możliwość odzyskania reszty tych pieniędzy.PROSZĘ O POMOC
Pozdrawiam
M.
chłopak potrzebuje porady prawdziwej a nie jakiś twoich mądrości życiowych :-) co za ludzie zazdrość!!!!!!
Skąd wiedza,że dopiero po 7 dniach?
Proszę nie wprowadzać czytelników w błąd!!!
Serwis regiopraca.pl to bardzo obszerna baza ofert pracy. Znajdziesz tu ogłoszenia pracodawców z całej Polski oraz liczne propozycje pracy za granicą. Oferujemy wzory dokumentów kadrowych, przepisy prawa pracy oraz porady i komentarze ekspertów z zakresu prawa pracy, praw pracownika oraz samozatrudnienia - zakładania własnej firmy. Doradzamy jak napisać CV i list motywacyjny, jak powinna wyglądać rozmowa kwalifikacyjna. Dowiesz się u nas także, ile zarabia przeciętnie mieszkaniec Twojego regionu, gdzie powstają nowe miejsca pracy i jakie oferty przedstawiają firmy podczas targów pracy.

