Rozwiązanie umowy o pracę - okres wypowiedzenia

Umowę na czas nieokreślony może rozwiązać zarówno pracodawca, jak i pracownik. Jeśli nie wchodzi w grę "dyscyplinarka" ani porozumienie obu stron, nie można jej jednak zakończyć natychmiast.
Wypowiedzenie umowy o pracę

fot. ifindkarma/cc/flickr

Okres wypowiedzenia - czyli czas, jaki musi minąć od zawiadomienia o zamiarze zakończenia umowy o pracę, a jej faktycznym rozwiązaniem - zależy od tego, ile czasu przepracowaliśmy u danego pracodawcy.

Dla zatrudnionych w firmie krócej niż pół roku będą to dwa tygodnie. Przy pracy dłuższej niż pół roku, krótszej niż trzy lata - okres wypowiedzenia wynosi miesiąc, a dla pracowników, którzy pracowali jeszcze dłużej - trzy miesiące.

Inaczej, niż w przypadku wymiaru urlopu wypoczynkowego, przy wypowiedzeniu liczy się tylko długość zatrudnienia w tej konkretnej firmie. Pracownik, który chce złożyć wypowiedzenie po 5 miesiącach zatrudnienia w spółce X ma wypowiedzenie dwutygodniowe. Nawet, jeśli jego ogólny staż pracy jest kilkunastoletni.

Miesiąc to więcej niż 31, a tydzień więcej niż 7 dni!

Dla pracowników, którzy składają wypowiedzenie, by podjąć nową pracę, jego długość często okazuje się przykrą niespodzianką. Liczone w misiącach terminy zaczynają się bowiem liczyć nie od dnia złożenia pracodawcy wniosku, lecz od pierwszego dnia następnego miesiąca.

Trzeba szczególnie uważać na to, gdy nową pracę chcemy podjąć bezpośrednio po zakończeniu poprzedniej. Przykładowo: zobowiązujemy się przed przyszłym pracodawcą, że dyspozycyjni będziemy od 2 lipca. Wiedząc, że nasz okres wypowiedzenia wynosi miesiąc, składamy wypowiedzenie 1 czerwca. I tu przykra niespodzianka. Bieg okresu wypowiedzenia rozpoczyna się w tym przypadku dopiero 1 lipca - a kończy 31 lipca - czyli do nowej pracy nie będziemy mogli przyjść w terminie.

W takim przypadku jedyną możliwością jest dojście do porozumienia z pracodawcą i rozwiązanie umowy za porozumieniem stron.

Podobnie jest przy okresie wypowiedzenia trwającym dwa tygodnie: wynosi on dwa pełne tygodnie, licząc od poniedziałku w tygodniu następnym po złożeniu oświadczenia o woli wypowiedzenia umowy.

Takie same warunki obowiązują, oczywiście, gdy umowę zakończyć chce pracodawca. W takim przypadku mogą one działać na korzyć zwalnianego pracownika, pozostawiając mu więcej czasu na szukanie nowej pracy.

Za krótkie wypowiedzenie

Zarówno firmie, jak i pracownikowi, zdarza się pomylić w określeniu odpowiednio długości okresu wypowiedzenia. Bywa też, że pracodawca świadomie, licząc na niewiedzę zwalnianego, bezprawnie skraca ten czas. Kodeks Pracy jest tu jednoznaczny: tego rodzaju błąd nie ma znaczenia dla ważności złożonego wypowiedzenia. Umowa o pracę rozwiązuje się jednak dopiero z upływem czasu, przewidzianego w ustawie. Za cały ten okres pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia.

Praca w trakcie wypowiedzenia

Z zasady do chwili rozwiązania umowy o pracę, prawa i obowiązki pracownika nie zmieniają się. Pracodawca może jednak nie chcieć, by odchodzące z firmy osoby przez pozostały im czas wprowadzone były w tajemnice przedsiębiorstwa - na przykład dotyczące nowych projektów. W takim przypadku może zwolnić zatrudnionego z obowiązku świadczenia pracy. Pracownik zachowuje w tym czasie prawo do wynagrodzenia - nie musi natomiast przychodzić do pracy. 

Kodeks pracy nie reguluje ściśle możliwości zwolnienia od świadczenia pracy, pojawiają się też sprzeczne opinie w orzecznictwie sądów. Z jednej strony obowiązująca obie strony umowa daje pracownikowi prawo do pracy na warunkach w niej zawartych, z drugiej: ważny interes firmy może wymagać odsunięcia go od obowiązków. Zazwyczaj obie strony zawierają w tej sprawie porozumienie, które spisane powinno być na piśmie.

Zatrudniony powinien szczegółnie zadbać o otrzymanie pisemnej wersji takiego zwolnienia, w innym przypadku może mieć problem, z udowodnieniem, że nie porzucił samowolnie pracy. Takie porzucenie jest ciężkim naruszeniem obowiązków i upoważnia do zwolnienia dyscyplinarnego.

Pracodawca ma prawo wysłać na urlop

Jeśli przed zakończeniem umowy o pracę zatrudniony nie wykorzysta całości przysługującego mu urlopu wypoczynkowego, firma ma obowiązek wypłacić ekwiwalent urlopowy. Żeby tego uniknąć można przyznać pracownikowi wolne jeszcze w okresie wypowiedzenia. Odchodzący bądź zwalniany nie może odmówić jego wykorzystania.

Przy obliczaniu liczby dni wolnych, które pozostały do wykorzystania, bierzemy pod uwagę:

  • łączny wymiar urlopu, zależny od stażu pracy
  • niewykorzystany urlop z poprzedniego roku
  • lub: wykorzystane w roku bieżącym dni urlopu
  • czas przepracowany w danym roku

ZOBACZ TAKŻE:

Autor: regioPraca.pl
Podziel się:
Wersja do drukuWersja do druku
0komentarzy