Czy po wyroku TK emeryci odzyskają pieniądze?

Oddajcie nam nasze emerytury! - domagają się emeryci po listopadowym wyroku Trybunału Konstytucyjnego. ZUS, owszem wznowił wypłaty, ale o zaległościach na razie milczy.
Emeryci czekają na zwrot zawieszonych świadczeń
Emeryci czekają na zwrot zawieszonych świadczeń

fot. Jacek Świerczyński

Problem mają emeryci, którzy od 8 stycznia 2009 roku przeszli na emeryturę i bez rozwiązywania umowy dalej pracowali u dotychczasowego pracodawcy. Wtedy prawo im na to pozwalało. W 2010 roku zmieniły się przepisy i te osoby musiały wybrać. Jeśli chciały łączyć emeryturę z pracą, to musiały się zwolnić i na nowo zatrudnić. Tym, którzy tego nie zrobili, ZUS zawiesił wypłatę emerytur od października 2011 roku.
13 listopada 2012 Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis, na podstawie którego ZUS zawieszał wypłatę emerytur jest niezgodny z konstytucją.

W takiej sytuacji jest Elżbieta z Bydgoszczy.

W grudniu ubr. napisała do ZUS wniosek o wznowienie wypłaty zawieszonej emerytury oraz wypłatę zaległych świadczeń - od 1 października 201 wraz z waloryzacją i odsetkami. W odpowiedzi na swoje pismo dostała decyzję o wznowieniu wypłat od 22 listopada (wyrok TK wszedł w życie) wraz z wyliczeniem aktualnej wysokości świadczenia. Na temat wypłaty zaległych świadczeń nie padło ani słowo.
Emerytka zadzwoniła do urzędniczki podpisanej pod jej decyzją, z pytaniem, co z wypłatą zaległych świadczeń. Usłyszała, że nie ma wytycznych, co w tej sprawie zrobić. Urzędniczka powiedziała, że odmownej decyzji wydać nie może, zrobiła to, na co pozwalają przepisy.

Przeczytaj także: Emeryci dostaną odszkodowanie lub zwrot zawieszonych świadczeń 

Pani Elżbieta jest zdezorientowana. Nie wie, czy czekać, czy składać sprawę do sądu?
Do placówek ZUS w całym kraju wpłynęło 25 tysięcy wniosków od emerytów, którym ZUS w październiku 2011 roku zawiesił wypłatę świadczenia. W województwie kujawsko-pomorskim takich wniosków jest ponad 600 (368 w oddziale toruńskim, 266 w bydgoskim).

Na złożenie wniosku o wypłatę zaległości emeryci mieli czas tylko do 22 grudnia 2012 roku. Wnioski można było składać osobiście w najbliższej jednostce terenowej ZUS lub przesłać pocztą. 

Jak zapewnia Alina Szałkowska, rzecznik bydgoskiego oddziału ZUS, wraz z decyzją zainteresowani otrzymują informację, że wypłata wyrównania za okres przed 22 listopada 2012 r. nastąpi w terminie późniejszym.

Pech chciał, że do decyzji wysłanej do pani Elżbiety nikt takiej informacji nie dołączył.
ZUS szacuje, że kwota zawieszonych emerytur to 700 mln zł w 2012 roku. Do tego należy naliczyć odsetki.

Nie ma jednak pewności, że wypłata zaległości nastąpi.

Jacek Dziekan, rzecznik centrali ZUS w Warszawie wyjaśnia, że zdania ekspertów w sprawie wypłaty zaległych świadczeń są podzielone. - Wyrok Trybunału Konstytucyjnego i jego uzasadnienie nie dają jasno podstaw do stwierdzenia, czy za ten okres należy się wypłata - mówi.

Janusz Sejmej, rzecznik prasowy ministra pracy przyznaje, że wobec sprzecznych ekspertyz i opinii prawników w sprawie wypłat, ministerstwo zwróciło się o opinię do Rządowego Centrum Legislacji. - W uzasadnieniu TK nie napisał, jak zadośćuczynić tym, którym wcześniej zawieszono wypłaty - tłumaczy. Centrum ma ostatecznie zdecydować, czy zaległe emerytury wypłacić, czy nie.
Sejmej dodaje, że opinia powinna być gotowa niebawem.

Laikowi wydawałoby się, że jeśli przepis został uznany za niekonstytucyjny, to był on takim od momentu uchwalenia. W ogóle nie powinien obowiązywać. Co za tym idzie oznacza to, że emerytury zostały zabrane niezgodnie z prawem i pieniądze należy oddać.

Prawnicy mają jednak w tej sprawie różne opinie.
- Nie znam uzasadnienia tej konkretnej sprawy - zastrzega konstytucjonalista, prof. Piotr Winczorek. - Ale jest spór wśród prawników, czy jeśli przepis zostanie uznany za niekonstytucyjny, to "odżywają" stare przepisy, czy należy uchwalić nowy akt?

Sędzia Jerzy Stępień, były prezes TK mówi: - Z zasady wyroki Trybunału Konstytucyjnego działają na przyszłość. Od momentu ich opublikowania tworzą nowy stan prawny. Jeśli Trybunał Konstytucyjny chciałby, że wyrok działał wstecz - musi to powiedzieć. Jeśli tak nie zrobił to znaczy, że ustawodawca powinien wprowadzić incydentalny przepis, żeby szkodę naprawić.

Autor: Jolanta Zielazna
0komentarzy