Wypłata zawieszonych emerytur tylko ze specjalną ustawą

Czy emeryci, którym ZUS zawiesił wypłatę świadczeń, bo nie zwolnili się z pracy, odzyskają zaległe emerytury?
Żeby wypłacić emerytom pieniądze potrzebna jest ustawa
Żeby wypłacić emerytom pieniądze potrzebna jest ustawa

fot. lewy2005/sxc.hu

Chodzi o około 35 tysięcy osób. Resort pracy wystąpił w tej sprawie do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, by w pracach legislacyjnych uwzględnić taki projekt. Najpierw jednak trzeba znaleźć w budżecie państwa około 700 mln złotych.

Jeśli nie będzie ustawy, emeryci nie odzyskają pieniędzy, których wypłatę zawiesił im ZUS. Wynika to jasno z opinii przygotowanej dla ministra pracy przez Rządowe Centrum Legislacji.

Prawo emerytalne zadziałało wstecz

Problem dotyczy osób, które na emeryturę przeszły między 8 stycznia 2009 r. a 31 grudnia 2010 r. Jednoczenie - bez zwalniania się z pracy - dalej pracowały u tego samego pracodawcy. W tym krótkim okresie przepisy na to pozwalały. Ale od 1 stycznia 2011 r. prawo się zmieniło i wymagało, by u dotychczasowego pracodawcy się zwolnić, a następnie zatrudnić na nowo.

Zobacz także: Emeryci walczą o zawieszone emerytury

Ta reguła zadziałała wstecz i objęła także osoby, które wcześniej takiego obowiązku nie miały. Jeśli nie rozwiązały umowy o pracę do końca września 2011 r., to od października ZUS zawieszał im wypłatę emerytury. W takiej sytuacji znalazło się około 35 tysięcy emerytów.

Trybunał przyznał rację tylko niektórym emerytom

Rok później, w listopadzie 2012 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis, na podstawie którego ZUS zawiesił wypłatę świadczeń od października 2011 r. jest niekonstytucyjny tylko wobec określonej grupy osób - tych, którzy na emeryturę przeszli między 8 stycznia 2009 r. a 31 grudnia 2010 r.
ZUS - na wniosek emerytów - wypłaca im świadczenia od listopada 2012 roku, ale odmówił wypłacenia zaległych emerytur, czyli za okres od października 2011 r. do listopada 2012 r. Uznał, że nie ma do tego podstaw prawnych.

Będzie specustawa? Trzeba znaleźć 700 mln zł

Ponieważ opinie prawników były podzielone, ministerstwo pracy poprosiło o opinię prawną Rządowe Centrum Legislacji.

Prezes RCL Maciej Berek w przygotowanej opinii podsumowuje, że w systemie prawnym są rozwiązania, które po wyroku TK pozwalają emerytom dochodzić swoich praw. Ale ustawodawca powinien rozważyć, czy to na emerytach, jako na grupie słabszej społecznie, powinien spoczywać ciężar dochodzenia prawa, którego zostali pozbawieni wskutek niekonstytucyjnej regulacji? Sugeruje, że to "ustawodawca mógłby uznać za właściwe podjęcie działań legislacyjnych niwelujących negatywne skutki działania niekonstytucyjnej regulacji".

W związku z tą sugestią, minister pracy zwrócił się do kancelarii premiera "z prośbą o ewentualne uwzględnienie w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów takiego projektu ustawy" - informuje biuro prasowe resortu pracy.

Zobacz także: Emeryci dostaną odszkodowanie lub zwrot zawieszonych świadczeń 

Mówiąc wprost - nie ma przeszkód prawnych, by rząd czy parlament przygotowali ustawę, która pozwoli wypłacić emerytom świadczenia zawieszone na czas od 1 października 2011 r. do listopada 2012 r. z powodu kontynuowania pracy u dotychczasowego pracodawcy bez rozwiązania umowy.
Problemem mogą być tylko pieniądze. Jeśli przyjąć, że 35 tysięcy osób przez 12 miesięcy nie dostawało emerytury w przeciętnej wysokości, to zaległości wynoszą około 700 mln złotych. Nie licząc ewentualnych odsetek.

Autor: Jolanta Zielazna
Podziel się:
Wersja do drukuWersja do druku
20komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (20)

Te zawieszone emerytury objęły tylko tych co to w wieku 55 lat (kobiety) lub 60 lat (mężczyźni) uciekli na wcześniejsze emerytury i dalej byli zatrudnieni. A ja się pytam jakim prawem im coś oddawać jak emerytura przysługiwała od 60 i 65 lat.
55+, 03.04.2013, 20:58
Nie mam poczucia, że coś komuś odbieram, choć od początku ustawę o wypłacaniu emerytury bez rozwiązania stosunku pracy w odniesieniu dla małego przedziału wiekowego uważałam za niesprawiedliwa i głupią. Ale nie zrezygnowałam z pobierania należnej mi wg prawa (nie ja je uchwaliłam) emerytury, bo zaoszczędzone pieniądze na pewno nie zasiliłyby rodziców niepełnosprawnych dzieci, chorych, czy innych potrzebujących. Wobec tego sama decydowałam czy mogę komuś pomóc, korzystając z niespodziewanej emerytury.
Ale inną sprawą jest pozbawianie ludzi prawa do dochodu, który mieli pełne prawo uznać za niezbywalne. Emerytura zawsze była najbezpieczniejszym źródłem stałego dochodu. Ja akurat nie zaciągnęłam kredytów, bo nie musiałam, a bardzo się ich boję. Ale każdy miał prawo planować swoje dalsze wydatki, biorąc pod uwagę przychód z pobieranej emerytury. Zadziałanie wstecz prawa, postawiło ludzi w sytuacji, której nie mogli przewidzieć. Więc to nie my, emeryci powinniśmy obawiać się złości ludzi i czuć "nie w porządku", tylko stanowiący prawo aparat państwa. Nasza sytuacja to jedna z wielu obrazujących załamanie prawidłowego funkcjonowania naszego państwa. Podkreślam, nie my jesteśmy winni tej sytuacji, nie mam powodu do ukrywania działań zgodnych z prawem (zgoda, że głupim, ale w oparciu o takie prawo ludzie podejmowali ważne życiowo decyzje) . I nie szczujmy jednych na drugich, wymagajmy od władz mądrych rządów i rozliczajmy je z podejmowanych decyzji! Przestańmy kazać czuć się winnymi, że jesteśmy emerytami, wszystkich wcześniej lub później to czeka. Dzisiaj chętnie oddaję swoje składki zdrowotne innym i cieszę się, że nie muszę sama z nich korzystać, kiedyś może dla mnie trzeba będzie zapomogi na leczenie...Większość woli dawać i wspierać niż być zależnym od czyjejś pomocy. I z czystym sumieniem bierzmy emerytury, które nam się po prostu należą! Jakoś nie zauważyłam poczucia winy, skrępowania i chęci oddania części swoich dochodów u tych co zarabiają w miesiąc tyle, co ja dostaje z ZUS przez dwa lata!
emerytka -60, 03.04.2013, 22:30
Emerytura to emerytura, a nie "bonus" do pensji. Odejdź na emeryturę, zwolnij miejsce pracy i ciesz się emeryturą. Dlaczego bałaś się zwolnić na jeden dzień i zatrudnić na powrót. Bo może by nie przyjęli na powrót, gdyż mieli cię dosyć. Każdy prywaciarz z otwartymi ramionami przyjmie na powrót dobrego emeryta co to u niego dobrze pracował. Ta patologia łączenia emerytury z etatem bez rozwiązania stosunku pracy (tak - patologia) istnieje w urzędach i tego ci żal.
ck, 04.04.2013, 07:47
Emerytura to jest coś takiego (gdybyś nie wiedział) co ja sobie wypracowałem przez lata pracy.
A co to kogo może obchodzić że ja jeszcze chcę pracować będąc na emeryturze.
Jeśli coś nie tak, to niech zmienią prawo i dopiero później wymagają, ale niech to prawo nie działa wstecz.
Wiolin M., 04.04.2013, 09:47
Emerytura dla 55 i 60 była WCZEŚNIEJSZA niż normalna. Na normalnej emeryturze możesz pracować do usr.. śmierci i brać emeryturę i nie ma żadnych ograniczeń. Te ograniczenia do 130% podstawy były dla tych WCZEŚNIEJSZYCH, a wprowadzono te emerytury w roku 1990-tym aby umożliwić ludziom jako takie życie po wywaleniu z pracy z powodu zmian ustrojowych i trzeba było się zwolnić z pracy aby ją pobierać.Potem ktoś "pod siebie" zrobił wymyk (chyba w roku 2010) że nie trzeba się zwalniać z pracy a można brać WCZEŚNIEJSZĄ emeryturę (o tym już zapomniałeś???) WCZEŚNIEJSI emeryci gwałtownie ruszyli do ZUSu i rząd się kapnął do czego doszło i po roku próbował się wycofać. No, ale podniósł się wrzask że prawa nabyte, że krzywda wielka. A jak było do 2009 roku - trzeba było się zwolnić. Trzeba - fajną masz pamięć wybiorczą. A kto za te fanaberie zapłaci - ano ci co tyrają za najniższą krajową i będą tyrać o kilka lat dłużej bo w ZUSie dziura.
No, ale co to WCZEŚNIEJSZEGO emeryta obchodzi, grunt że on ma dobrze.
bb, 04.04.2013, 11:27
A zastanowiłeś się, że mnóstwo ludzi ze stażem 15-25 lat jak policjanci czy agenci jak słynny Tomek biorą emerytury równe kilku lub kilkunastu przeciętnym emeryturom i dodatkowo pracują na taryfach, lub mają diety poselskie???
Kowalski, 16.04.2013, 12:22
Ta sytuacja dotyczy również osób,które pracowały mimo nabytych praw do emerytury(nie wcześniejszej),miały tę emeryturę naliczoną i zawieszoną.Od 2009 roku można było odwiesić emeryturę i dalej pracować.Te osoby nikogo nie oszukiwały-emerytura im się należała i pensja też, skoro pracowały.Dla kogo stworzono taką sympatyczną możliwość-nie wiem ale głupi by taką okazje przepuścił,skoro i tak zamierzał dalej pracować......Emeryci nabyli prawo i ZUS nie powinien ich tego prawa pozbawiać-to wszystko
Danuta Kretzinger, 10.06.2013, 21:02
Za 9 miesięcy na NOWĄ emeryturę zaczną przechodzić ci co nie mieli szczęścia urodzić się "w odpowiednim czasie" Niekiedy decydowały o tym dni i co? Ano oni pójdą według nowego systemu. Nie dość że popracują o 5 lat dłużej lub więcej to będą mieć o wiele mniejsze emerytury niż twoja i to mimo twojej krótszej pracy. Ten emerytalny "wrzód" trzeba było przeciąć. Podzielisz się z koleżanką swoją emeryturą co to nie załapała się na wcześniejszą? Cóż się takiego stało że nagle trzeba było wydłużyć wiek emerytalny o 7 lat u facetów, a 12 lat u kobiet. Jeżeli umiesz liczyć to policz ile odłożyłaś składek na swoją emeryturę i na ile ich wystarczy, nawet po rewaloryzacjach. Jak się czas skończy (max 8-9 lat pobierania) to co dalej, do kogo wyciągniesz rękę po następne wypłaty??? Ja też chciałabym iść na taką samą emeryturę jak ty, od roku byłabym już emerytką, ale muszę tyrać 6 lat dłużej niż ty. W imię czego? Popatrz trochę dalej niż twój czubek nosa
55+, 04.04.2013, 08:20
Ja pracowałam 44 lata,mogłam iść na wcześniejszą emeryturę ale nie poszłam,pracowałam do 65,5 roku.W tzw.międzyczasie mogłam skorzystać z wypłaty emerytury równocześnie z pensją chociaż nie trwało to 5,5 roku.....tacy pasjonaci też są na świecie.......i wcale ich nie mało.Jeżeli są fachowcami to firmy nie chcą ich się pozbyć
Danuta Kretzinger, 10.06.2013, 21:10
Przeszli na wcześniejsze emerytury bo takie było prawo, kto chciał to przeszedł i koniec. Czy sądzisz że ZUS wypłacił by ci emeryturę gdybyś nie miał do tego podstaw prawnych?
Widać że jesteś młody i naiwny albo jesteś zwykłym piano biczem.
Wiolin M., 04.04.2013, 09:37
jadwiga, 06.04.2013, 09:50
Osobo niezorientowana w sprawie pytaj a nie przesądaj o sprawie .Niestety nawet 60/kobieta i 65/mężczyzna/ latkom zatrzymano emerytury.Nikt więc nie uciekał przed pracą.Nie każdy może wymówić pracę na 1 dzień i znów się zatrudnić - to dopiero jest utrzymywanie fikcji.Pozdrawiam i życzę więcej uśmiechu .
Jerzy Janicki, 08.04.2013, 12:16
emerytury zostały słusznie zawieszone, skoro kraj w kryzysie, to niby skąd ten prezent dla wybranych roczników? Czym rózni się kobieta urodzona w 1952 roku od kobiety, która urodziła sie 5 lat później? Dlaczego ta z 1952 roku może pracować i dostawać emeryturę a ta z 1957 roku ma pracować ponad 60 lat i kiedy osiągnie wiek emerytalny ma dstać głodową emeryturę bo nie bedzie dla niej pieniędzy?
ELA, 04.04.2013, 08:02
Tylko kogo ten kryzys najbardziej dotyka tego już nie dopisałeś.
A milionowe premie wypłacane rządzącym w (kryzysie) to co - ich kryzys nie obejmuje?
Weź sobie facet na wstrzymanie i nie wypisuj bzdur.
Wiolin M., 04.04.2013, 09:42
Emerytura powinna być wypłacana tylko po zwolnieniu z pracy.Na drugi dzień możesz się zatrudnić z powrotem.Krzyk podnoszą tylko ci co zajmują etaty państwowe,bo na ponowne zatrudnienie potrzebny jest konkurs a oni nie spełniają kryteriów.Młodzi ,wykształceni uciekają za granicę a starzy bez obecnie wymaganych umiejętności dalej okupują eksponowane stanowiska.
to ja, 04.04.2013, 13:58
Zgadzam się to chore, w kolejce u lekarzy bręczą, że spracowani ale etatu nie zwolnią.
Kociak, 21.06.2013, 12:50
Przepis umożliwiający otrzymywanie emerytury bez obowiązku rozwiązywania umowy o pracę był durny i słusznie go zlikwidowano, tyle, że "przy okazji", odebrano Bogu ducha winnym ludziom, prawa legalnie nabyte. Zauważyć też wypada, że przepis zezwalający na pobieranie emerytury bez rozwiązywania umowy o pracę, stworzony został przecież nie dla maluczkich, ale dla kolesiów ze szczytów władzy!!! Maluczcy załapali się przy okazji, ale... się załapali - nabyli prawo do emerytury bez rezygnowania z pracy. Trybunał Konstytucyjny orzekł, co orzekł i zaległe emerytury wypłacić trzeba i można to zrobić bez spec ustawy. Bo po co, pytam, w Konstytucji w art.190. jest ust.4 ?! Po co w kodeksie postępowania administracyjnego jest art.145a ?! Po co w kodeksie postępowania cywilnego jest art. 401.1 ?! Chyba nie dla jaj wprowadzono te przepisy, ale po to, by we wznowionym postępowaniu można było naprawić to, co zostało zepsute działaniem opartym na przepisie niekonstytucyjnym, jeśli tę niekonstytucyjność orzekł TK?! Niechże więc sobie "mędrcy" włożą w... buty swoje "uczone" dysputy czy to ma być " ex nunc", czy "ex tunc", a ZUS niech zaległości wypłaci (bądź to w oparciu o swoje decyzje podjęte w związku z art.145a kpa, bądź to w oparciu o wyroki sądów podjęte w związku z art. 401.1 kpc)!!! Że tym razem to i kolesie się na to załapią, to... trudno!!!
joto, 04.04.2013, 22:35
Zanim zostanie uchwalona ustawa tysiące emerytów przegra w sądach sprawy. Muszą się odwołać,bo minie termin do odwołania. Wtedy oczywiście prawo nie zadziała wstecz. Zadziałało, kiedy emerytury zawieszono i odebrane nabyte już prawa emerytom. Po wyroku TK okazuje się, że jednak nie działa wstecz. Tak będzie pewnie i po uchwaleniu ustawy. Prawo w naszym Państwie, zwłaszcza przy rządach PO obowiązuje w sposób absolutnie fakultatywny.
Kowalska, 12.04.2013, 23:03
Piszecie dlaczego emeryt pracuje i pobiera emeryturę blokując miejsca pracy, a przecież taki emeryt nie potrzebuje łaski bo on na swoją emeryturę zapracował 30 i więcej lat. nie musi na niego młody pracować niech pracuje na swoją emeryturę.
do autora artykułu, 14.06.2013, 15:06
ten młody ma pracować jak emeryty trzymają etaty. Sio
Kociak, 21.06.2013, 12:51