Nie zawsze możliwe jest odpracowywanie długów

Dłużnicy, głównie ci czynszowi, mogą odpracować dług. To znaczy: wykonają określoną pracę na rzecz spółdzielni mieszkaniowej, a w zamian administracja zmniejszy im dług. Tłumaczymy, kiedy to możliwe, a kiedy nie.
Nie zawsze możliwe jest odpracowywanie długów
Dłużnicy czynszowi mają możliwość częściowego odrobienia długu, ale nie wszyscy.

fot. 123RF

Szacuje się, że nawet co 5. rodzina nie płaci za mieszkanie na czas. Niektórzy, fakt, zalegają z opłatami parę dni, ale są tacy, którzy przez ostatnich kilka lat nie wpłacili złotówki na konto spółdzielni, wspólnoty czy prywatnego właściciela budynku. Wezwania do zapłaty na wielu dłużników przestały działać jak straszak. Podobnie – wyroki sądowe nakazujące eksmisję. Lokatorzy-rekordziści mają do zapłaty za sam czynsz po ponad 100 tysięcy złotych, a kwota z odsetkami rośnie. Jest jednak sposób na to, żeby najemca-dłużnik nie tracił prawa do mieszkania, a i spółdzielnia była usatysfakcjonowana.

Umowa z dłużnikiem

Jakieś 10 lat temu wybrane spółdzielnie mieszkaniowe oraz spółki gminne, zarządzające lokalami komunalnymi, zaczęły tworzyć nowe rozwiązanie dla mieszkańców, którzy zalegają za czynsz. Wprowadziły wewnętrzne rozporządzenia i zaoferowały im częściowe umorzenie długu, ale pod pewnymi warunkami. Zadłużony lokator musi zgodzić się na to, żeby odpracować dług, podpisując zwykle umowę o dzieło albo zlecenie. Nie można go do tego zmusić. Spółdzielnia czy spółka gminna nie mają również prawa żądać od dłużnika-najemcy, aby ten zrezygnował z dotychczasowej pracy na rzecz rozpoczęcia pracy we wskazanym przez nie miejscu.

Taka czeka cię praca

Do najczęstszych prac należy sprzątanie klatek schodowych i terenów przy posesji, prace na terenach zielonych należących do gminy lub spółdzielni, drobne naprawy, prace konserwacyjne, ewentualnie stróżowanie, a rzadziej – pomoc w pracy biurowej. Zarządca budynku, a w szerszym pojęciu – gmina lub spółdzielnia – muszą zapewnić dłużnikowi wymaganą przepisami odzież roboczą oraz narzędzia do pracy. Taka osoba musi mieć również zapewnioną opiekę pracownika nadzorującego.

To nie jest tak, że dłużnik pracuje za darmo na rzecz spółdzielni. Teoretycznie otrzymuje on wynagrodzenie. Jest ono najczęściej wyliczane w oparciu o stawkę minimalnego wynagrodzenia albo minimalnej stawki godzinowej za pracę, przy czym większość spółdzielni ustala tę stawkę na minimum 11 złotych brutto za godzinę. Praktycznie jednak to, co dłużnik zarobi, nie jest przelewane na jego konto czy wręczane mu do ręki. O kwotę, jaką zarobił, pomniejszany jest dług.

Z życi wzięte: Nie płacili czynszu, więc teraz odpracowują długi 

Przykład: lokator w ciągu miesiąca odpracował 20 godzin. Wcześniej strony, czyli spółdzielnia i dłużnik, ustaliły, że każda przepracowana godzin będzie wyceniona na 12 złotych. To zatem oznacza, że nietypowy pracownik zarobił 240 złotych. O taką też kwotę zmniejszy mu się automatycznie zadłużenie. Dłużnik pieniędzy więc nie zobaczy.

Kto może odpracować dług, kto nie może

Co gmina, to stawia inne kryteria. Jedna zezwala na odpracowanie długu, jeśli ten nie jest większy niż 50 tys. zł, ale nie mniejszy niż 20 tys. zł. Umożliwia wówczas odpracowanie maksymalnie połowy zobowiązania pod warunkiem, że dłużnik zgodzi się pozostałą kwotę zaległości spłacić na raty w określonym przez spółdzielnię terminie. Inna gmina stwierdza, że z szansy odpracowania długów mogą skorzystać jedynie najemcy mieszkań komunalnych, a nie socjalnych (czyli mieszkań o obniżonym standardzie, np. w barakach, ze wspólnymi kuchniami i łazienkami). Inny warunek: lokator może wykonać określone zadania na rzecz spółdzielni, a ta obniży mu kwotę zadłużenia, gdy na takie rozwiązanie zgodzą się np. pozostali członkowie wspólnoty mieszkaniowej lub jej zarząd.

Bywa, że gmina proponuje odpracowanie długów tylko najemcy, gdy u niego po raz pierwszy wystąpiło zadłużenie. Następne kryterium: lokator musi zajmować dane lokum od przynajmniej 5 lat, a dłużnicy, którzy mieszkają krócej, nie mogą skorzystać z odpracowania długów. Inny warunek: lokatorzy niepłacący krócej niż pół roku, są wyłączeni z możliwości odrobienia długów. Gminy mogą bowiem uznać, że dług jest jeszcze na tyle niewielki, że dłużnik, jeśli się zmobilizuje albo gmina go zmobilizuje, to ten dług spłaci.

Bez szans na odpracowanie zaległości czynszowych są raczej lokatorzy z tzw. złą opinią, którzy np. wcześniej dali się zarządcy budynku we znaki, gdy niszczyli ściany, notorycznie zaśmiecali trawniki wokół bloku czy urządzali częste libacje alkoholowe w czasie, gdy obowiązywała cisza nocna. Wymagana jest tutaj nieposzlakowana opinia o lokatorze. Gmina niechętnie powierzy część robót dłużnikowi, który miewał konflikty z prawem, choćby odsiedział wyrok za kradzieże, włamania lub udowodniono mu, że stosował przemoc w rodzinie.

Rodzina pomoże

Wybrane gminy czy spółdzielnie pozwalają na wykonywanie prac w ramach zadośćuczynienia krewnym dłużnika (głównego najemcy), o ile oni zgodzą się wykonać prace w zamian za niego. Musi być jednak podany konkretny powód: lokator-dłużnik nie jest w stanie podjąć pracy, ponieważ uniemożliwia mu to ciężka choroba albo skomplikowana sytuacja rodzinna. Przykładem może być sytuacja, gdy w imieniu samotnej matki z trojgiem dzieci, zadłużenie odpracowuje jej brat, mimo że nie mieszka z siostrą i jej dziećmi. Albo taki przypadek: schorowany, samotny emeryt nie jest w stanie pracować, więc wyręczy go jego bratanek. 

Autor: Katarzyna Piojda
0komentarzy

Polecamy