Czas pracy nauczycieli

Skoro nauczyciele, jak inny wg kodeksu pracy, pracują 40 godzin w tygodniu, to w tym czasie powinni być w szkole. Tak uznała wójt jednej z gmin. - Szkoła to nie fabryka! - oburza się dyrektor z Grudziądza.
Czas pracy nauczycieli
18 godzin to pensum, a więc wyłącznie liczba godzin dydaktycznych, tzw. „przy tablicy". fot. Fot. sxc.hu
  • Czas pracy nauczycieli
Dodaj komentarz

Komentarze (25)

szkoda, że tyle szubmu robionego jest wokół tego zawodu. Niegdyś nauczyciel był szanowany - dziś .... wolę nie kończyć. Szkoda też, że najczęściej słyszy się slogany od osób, które nie mają pojęcia o pracy nauczyciela. Jak chociażby 2 miesiące wakacji ... Ale czy ktoś wie ile papierków jest do wypełnienia po zakończeniiu roku szkolnego, ile trzeba posiedzieć w ramach rekrutacji do szkół czy też w sierpniu w komisjach poprawkowych (a wcześniej na opracowaniu zagadnień i zestawów poprawkowych), ile czasu trzeba poświęcić na przygotowanie prac klasowych i kolejnyh zestawów poprawek (bo niektórzy nie mają po drodze do szkoły, bądź też po prostu nauka im nie idzie i potrzebują kilka podejść do pracy klasowej)? Czy ktoś ma pojęice cóż to za wyróżnienie i za wypoczynek na klasowej wycieczce, gdzie nauczycielowi płaci się za 3 godziny, zaś odpowiedzialność za kreatywność uczniów ponosi się przez 24 godziny na dobę ...
Ciekawe jak pomysłodawcy 40 godzinnego przebywania nauczyciela w szkole wyobrażają sobie różne konkursy, w których biorą udział uczniowie, nierzadko w godzianch popołudniowych; jak miałby wyglądać zebrania z rodzicami, gdyby ci mieli pojawiać się w szkole np. do 16 (bo nauczyciel, z którym chcielliby się spotkać akurta o tej porze kończy swoje 8 godzin...), nie wspominajac już o warunkach, w jakich nauczyciele mieliby sprawdzać prace, czy przygotowywać się do pracy (czy dzieki temu nie będą mogli korzystać z prywatnych materiałów źródłowych, które maja zgromadzone w doamch, bo przecież nie przeniosą swoich biblioteczek do szkół), a co z dostępem do komputera, internety czy do SPRAWNEJ drukarki ...
adi, 30.11.2011, 08:41
no widzi Pan, tyle pracy mają nauczyciele w szkole i w domu a jednak nie brakuje chętnych aby pracować w tym zawodzie. Wręcz szkoły oblegane są przez ludzi którzy skonczyli studia, a dostać pracę w szkole to trzeba nie lada znajomości. Według Pana tak bardzo uciązliwa jest ta praca ,jednak nie słyszałam aby ktoś rezygnował z niej, mało tego - zdarza się że nauczyciele którzy powinni byc na emeryturze zajmują miejsca młodym i jakoś nie kwapią się aby pójść na zasłużony odpoczynek.
iwonka, 30.11.2011, 09:17
bo prosze pana to jest zawód z misją. Wielu ludzi ma powołanie i chce pracować w szkole. Nie z przyczyn tak przyziemnych jak pan sugeruje. Ma pan niedobre doświadczenia z oświatą zapewne
Wojtek, 30.11.2011, 17:02
Nie wiem czego Pan uczy, ale albo klawiatura to nie jest Pański żywioł, albo nauczycielom Pan kurtki oddaje jak z pracy wychodzą....
czepialski, 30.11.2011, 19:10
i tu się zgodzę - żeby było śmieszniej pracuję w szkole prywatnej i u nas pensum wynosi 20, dodatkowo min. raz w miesiącu zebranie i rada (trwające nieraz do 21 00), nie wspomnę o wycieczkach i wyjazdach szkolnych, o niepłatnych zastępstwach, masy papierów na wszystko bo szkoły prywatne są na "świeczniku" i wychowawstwie w klasie - czyli braniu odpowiedzialności za nie swoje dzieci (bo przecież wychowawca), presji konkursów wojewódzkich (bo prywatne szkoły muszą czymś zachęcać a czym się zachęci jak nie masą laureatów konkursowych), nierzadko pracą w sobotę... i tyle
za te 40 godzin i często ponad nawet nie średnia krajowa...
mario, 02.12.2011, 04:33
Uważam,że nauczyciele powinni spędzać czas pracy w miejscu pracy - czyli w szkole. Ta kwestia nie powinna podlegać żadnej dyskusji. Historie o tym ile to muszą się napracować w domu przy sprawdzaniu klasówek,przygotowywaniu materiałów do lekcji itp. są mocno naciągane. Można to ocenić gołym okiem- nauczycielka mojego syna od początku roku szkolnego zdążyła zrobić jedną gazetkę tematyczną pt. "Jesień" - jej "wysiłek" polegał na znalezieniu odpowiednich ilustracji( nadgryzionych już zębem czasu,aż wstyd wieszać coś takiego). Oczywiście gazetkę zrobiła w czasie godzin lekcyjnych! Ciągle nam rodzicom mówi,że zrobi to,przygotuje tamto,ale kończy się na obietnicach... Myślę,że gdyby musiała spędzać w szkole 8 godzin,to wyglądałoby to zupełnie inaczej. A nawiązując do tej "ciężkiej" pracy jaką jest nauczanie naszych dzieci,to wystarczy spojrzeć na wyniki różnych egzaminów,żeby ocenić jaki trud w ich nauczanie został włożony. Kiedyś nauczyciele nie mieli dostępu do internetu ( skąd dziś nauczyciele "ściągają" gotowe scenariusze lekcyjne i materiały do zajęć),warunki pracy mieli dużo gorsze niż teraz,a tak nie narzekali. Należałoby chyba zacząć od tego,że nauczycielem ,powinna być tylko taka osoba,która ma do tego zawodu predyspozycje,która czuje powołanie do pracy w szkole,a nie każdy,kto pokaże tytuł magistra i skończony kurs pedagogiczny. Wielu nauczycieli,to osoby przypadkowe,które trafiły do szkół skuszone wysokimi zarobkami, małą ilością godzin do przepracowania, częstymi podwyżkami i mnóstwem przywilejów (Karta Nauczyciela to przeżytek,który już dawno powinien zostać zlikwidowany!!!).
W pełni popieram decyzję władz gminy Repki.
Nauczyciele do szkół,bo tam jest wasze miejsce pracy, a jak się komuś nie podoba to fora ze dwora!!!
aga, 30.11.2011, 14:36
A kto powie, ile pracuje przy tablicy nauczyciel w Niemczech czy w krajach skandynawskich? A kto sfinansuje przygotowanie miejsc pracy dla nauczycieli pracujących po 40 godz. w szkole - tzn. odpowiednie łącza internetowe i komputery do pracy a nie od czapy? Kto wreszcie doposaży biblioteki by mogły się równać, jeśli chodzi o specjalistyczne publikacje, z prywatnymi biblioteczkami nauczycieli, z których korzystają w domu przy przygotowaniu zajęć a nie ma ich w szkołach?
A to są też koszty tej zmiany.
A jak ktoś chce krzyczeć na nauczycieli typu: "fora ze dwora", to niech sobie sam poprowadzi lekcje dla trzydziestoosobowej grupy w dużej części przepojonej nonszalancją dla wiedzy, szkoły i nauczycieli. Niech stanie przed skutkami rozsiewania wirusa pogardzania drugim człowiekiem - może nieco szacunku więcej i szkoła byłaby bardziej pozytywnie zmieniona niż przez kolejne tzw. reformy.
Janek, 30.11.2011, 14:50
To znamienne,że 99% mend wyjących na nauczycieli miało pod górkę w szkole.Poza tym mam wrażenię ze wypowiadacie się wczasie gdy powinniścię pracować ???? Tak więc zacznij od siebie popo...prańcu.
Marek, 30.11.2011, 15:03
OTO JAK DZIAŁA SŁYNNA PANI WÓJT : Rozmiar tekstu: standardowyRozmiar tekstu: średniRozmiar tekstu: duży Drukuj
IVONA Webreader. Wciśnij Enter by rozpocząć odtwarzanie
Złoty interes żony ministra Sawickiego
15 paź 08, 14:03 Dorota Kania / Gazeta Polska Tam w latach 1990–1996 wójtem był jej mąż Marek Sawicki, obecny minister rolnictwa. Działacze PSL, którzy znają szczegóły tej transakcji, uważają sprawę za bulwersującą na tyle, że powinna być jak najszybciej wyjaśniona przez Sawickiego na forum partii. – Z tej sprawy może być skandal, który nam zaszkodzi – mówią nasi rozmówcy z PSL. W telegraficznym skrócie sprawa wygląda następująco: gmina wystawia na sprzedaż grunt z budynkami, z którego pierwokupu rezygnuje Agencja Rynku Rolnego, nadzorowana przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Grunt w drodze ustnego przetargu kupuje prywatna spółka, która sprzedaje go innej firmie. I może nie byłoby nic dziwnego w tej sprawie, gdyby nie to, że zarówno w pierwszej, jak i w drugiej firmie są ci sami ludzie, że kupującą grunt jest żona ministra rolnictwa i rozwoju wsi, cena zaś – wielokrotnie niższa od cen rynkowych. Przyjaciele z PSL "Historia gruntowa" wydarzyła się w gminie Repki w powiecie sokołowskim. Powiecie, który od wielu lat jest bastionem ludowców – w czasach PRL ogromne wpływy mieli tam działacze Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego, a po 1989 r. następca ZSL, czyli Polskie Stronnictwo Ludowe. W 1990 r. wójtem gminy Repki został pochodzący ze wsi Sawice Dwór Marek Sawicki, działacz ZSL i PSL. Po sześciu latach odszedł z tej posady na stanowisko wiceministra łączności w rządzie Włodzimierza Cimoszewicza, a fotel wójta zajęła zaprzyjaźniona z Markiem Sawickim Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz, działaczka Polskiego Stronnictwa Ludowego, strażak-ochotnik. Podczas ostatnich wyborów samorządowych zgłoszona przez Komitet Wyborczy Wyborców Gminy Repki zdobyła 69,44 proc. w I turze. "W okręgu siedlecko-ostrołęckim do senatu kandyduje Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz. Od 10 lat jest ona wójtem gminy Repki. W 2005 roku została wójtem roku, zbudowała kilometry dróg, chodników, wodociągów" – tak przed wyborami w ubiegłym roku o Krystynie Mikołajczuk-Bohowicz pisał na swoim blogu Marek Sawicki. Jej kandydaturę popierał także prezes PSL Waldemar Pawlak, ale to nie pomogło – Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz nie dostała się do Senatu. Nadal jest wójtem w gminie Repki, która zachęca do inwestycji na swoim terenie: "W Repkach znajduje się park krajobrazowy, na terenie którego rosną ciekawe okazy drzew uznane za pomniki przyrody. Na szczególną uwagę zasługuje przełom rzeki Bug w okolicy Wasilewa. Gmina Repki oferuje inwestorom atrakcyjne tereny pod zabudowę mieszkalno-pensjonatową w tej miejscowości" – czytamy na gminnej stronie internetowej. Złoty interes 25 kwietnia tego roku Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz, wójt gminy Repki, wydała zarządzenie w sprawie ogłoszenia ustnego przetargu na sprzedaż gruntu 2,15 ha z zabudowaniami w Sawicach-Wsi. 27 kwietnia w "Tygodniku Siedleckim" ukazało się lakoniczne ogłoszenie: "Wójt Gminy Repki informuje, że na tablicy ogłoszeń w siedzibie Urzędu Gminy oraz na stronie internetowej www.repkigw.e-bip.pl został wywieszony wykaz mienia komunalnego Gminy Repki przeznaczonego do sprzedaży. Nieruchomość położona w obrębie Sawice-Wieś zabudowana budynkiem szkoły". 30 maja kandydatem do nabycia gruntu została spółka Velder. Ilu było chętnych – nie wiadomo, ponieważ pani wójt nie odpowiedziała nam na to pytanie. Wiadomo natomiast, że w czerwcu podpisała akt notarialny z przedstawicielami firmy Velder – Grażyną Rondio i Januszem Grządko. "Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz działająca w imieniu Gminy Repki oświadczyła, że: 1. opisana wyżej nieruchomość zabudowana jest budynkiem byłej szkoły, murowanym, krytym papą, 2-kondygnacyjnym o powierzchni użytkowej 751,33 mkw, w średnim stanie technicznym, murowany budynek byłego przedszkola o powierzchni użytkowej 132,75 mkw, murowany garaż o powierzchni użytkowej 89,60 mkw, uzbrojenie w media: prąd i wodociąg" – czytamy w akcie notarialnym z 9 czerwca tego roku, do którego dotarła "Gazeta Polska". "Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz działająca w imieniu Gminy Repki sprzedaje »Velder« G. Rondio i J. Grządko Spółka Jawna z siedzibą w Warszawie za cenę 126.000 (sto dwadzieścia sześć tysięcy zł) zabudowane działki nr 186 i 187 o powierzchni 2,15 ha położone we wsi Sawice-Wieś, gminie Repki pod warunkiem, że Agencja Nieruchomości Rolnych nie skorzysta w związku z tą sprzedażą z prawa pierwokupu" – zapisano w dalszej części powyższego aktu notarialnego. Z dokumentów wynika, że ANR nie skorzystała z prawa pierwokupu i 20 czerwca tego roku w kancelarii notarialnej w Sokołowie Podlaskim zawarto kolejny akt notarialny, w którym sporządzono ostateczną umowę przenoszącą własność gruntu na spółkę Velder. Ponad dwa hektary gruntu z budynkami o łącznej powierzchni blisko tysiąca metrów kwadratowych sprzedano za 126 tys. zł, podczas gdy w sąsiedniej gminie mniejszą o połowę nieruchomość wyceniono dziesięć razy drożej. Chodzi o przetarg ogłoszony w gminie Stredyń w powiecie sokołowskim. Ogłoszenie na ten temat ukazało się w "Rzeczpospolitej" 12 września tego roku. Wójt gminy Stredyń ogłosił ustny przetarg nieograniczony na sprzedaż nieruchomości o łącznej powierzchni 1,0623 ha z budynkiem po szkole o powierzchni 719 mkw. i budynkiem gospodarczym o powierzchni 28 mkw. W ogłoszeniu czytamy, że stan budynków jest średni, a cena wywoławcza wynosi jeden milion dwieście tysięcy złotych. UCZCIWA BABA CO?
rino, 30.11.2011, 16:45
Droga ago.
Jak by było pięknie w naszym kraju, jak by na każdym stanowisku pracy zasiadały wyłącznie kompetentne osoby, pracujące z pasją, poświęceniem, niezależnie od warunków pracy, wysokości pensji i poświęcanego czasu prywatnego. Jakich to geniuszy kształciłyby wtedy szkoły. Jakież świetne wyniki osiągaliby oni na egzaminach i konkursach...
Szkoda, aguś, że Twoje spostrzeżenia nie są zbyt trafne i do końca zasadne.
Na każdą pracę można narzekać, można też wychwalać pracę innych lub jej zazdrościć... Niech każdy tylko robi to, co do niego należy.
Pozdrawiam
Max, 30.11.2011, 15:11
Czy poani w ogóle wie o czym pani pisze? Jakie gazetki? Czy wie pani ile czasu pocjhłania zrealizowanie założeń reformy oświatowej? Ile czasu spędzają nauczyciele w komisjach w szkole? Ile czasu trwa opracowanie programu nauczania, rozkładu zajęć. Pewnie pani nawet nie wie że teraz musimy to robic sami. O wielu jeszcze innych rzeczach dot. pracy nauczyciela pani nie wie tak jak ja nie wiem nic o pracy urzędnika choć widzę zawsze po wejściu do biura panie z herbatką. Czy to znaczy, że nie pracują? Ja tego nie wiem, więc nie krytykuję.
Wojtek, 30.11.2011, 17:05
Wiem o czym piszę proszę Pana.
Niech się Pan tylko nie przepracuje...no,ale przecież zawsze może Pan wziąć płatny urlop na podreperowanie zdrowia...bo przecież 2 miesiące wakacji,ferie zimowe,ferie świąteczne,wolne weekendy to za mało...
Przestańcie narzekać,spójrzcie na to ile godzin pracują i ile zarabiają inni ludzie - często lepiej wykształceni od Was - i weźcie się uczciwie do pracy!!!
Jak będziecie 8 godz. dziennie pracować,to na pewno wszystko zdążycie zrobić,tak jak muszą to robić inni.
aga, 30.11.2011, 17:57
a o jakich kolezanko niebotycznych zarobkach nauczycieli Ty mowisz 1600 to jest smiech na sali ja bym nie chcial uczyc rozwydzonych bachorow ktore chodza do szkoly bo musza za taka kase
paprocjik, 30.11.2011, 18:55
a co do wakacji to nie jest tak ze maja pelne 2 miechy ale co ja tu bede dywagowal skoro Ty nie masz pojecia o pracy w szkole
paprocjik, 30.11.2011, 18:57
I tu się mylisz,bo pracuję w szkole i wiem co piszę. W szkole pracują nie tylko nauczyciele.
A co do rozwydrzonych bachorów,to nauczyciele wiedzą na co się decydują rozpoczynając pracę w szkole...a poza tym moje dziecko nie jest rozwydrzonym bachorem tylko człowiekiem,tak jak Ty i nauczyciel,który ma go uczyć,bo za to mu płacą!
aga, 30.11.2011, 19:15
Do Marek:
Nie jestem mendą wyjącą na nauczycieli,bo miałam w szkole pod górkę. Dla Twojej informacji -byłam wzorową uczennicą i miałam wspaniałych nauczycieli. Teraz jestem matką,która widzi jak naucza się jej dziecko,które jest inteligentne i wychowywane w szacunku dla szkoły, dla nauki i przede wszystkim dla drugiego człowieka. Sama bardzo angażuję się w życie szkoły,bo zależy mi na dobrym wykształceniu syna i szlag mnie trafia jak widzę "tę ciężką pracę" nauczycieli. Nie twierdzę,że dobrych i nauczycieli dziś nie ma,ale jest ich naprawdę bardzo niewielu.
Co do czasu wypowiadania się na forum,to pragnę Cię uświadomić,że w niektórych firmach pracuje się na 2 a czasami nawet na 3 zmiany. Do Janek.
Czy w dzisiejszych czasach do przygotowania się do lekcji niezbędny jest komputer? Ponoć macie prywatne super wyposażone biblioteczki. A gdzie własna inwencja? Czy wszystko trzeba mieć "gotowe" , ściągnięte z internetu? Czy nauczycielom nie poprzewracało się przypadkiem w główkach? Może jeszcze gabinet z osobistą sekretarką dla każdego,żeby dał radę wysiedzieć te 8 godzin w szkole?
Co do trzydziestoosobowych klas,to w czasach niżu demograficznego to naprawdę rzadkość. W klasie mojego syna jest osiemnastu uczniów. Do Max:
Gdyby nauczyciel był wzorem dla ucznia wtedy pewnie uczeń okazywałby mu większy szacunek. Ja nie twierdzę,że praca z dziećmi jest łatwa,ale nie róbcie z naszych dzieci potworów! Każdy,kto decyduje się na pracę w szkole,chyba wie,co go czeka? Skoro praca taka ciężka,to dlaczego tak niewielu nauczycieli rezygnuje ze swojej pracy? Dlaczego uczą będąc na emeryturze i zajmują miejsca młodym ludziom?
aga, 30.11.2011, 16:09
Pani dziecko ma wielkie szczęście. Jestem nauczycielem fizyki, wychowawcą 34 osobowej klasy. Mam przygotować uczniów do matury... indywidualizować proces naucznia (sala jest wypełniona po brzegi i nie mam mowy o podejsciu do połowy uczniów!!), wykonwać na lekcjach doświadczenia (pracownia świeci pustkami, przepraszam.... w mojej szkole nie ma pracowni) Ale uwielbiam to co robię, mam cudowny kontakt z klasą i tylko czasami chciaąłbym mieć dla nich trochę więcej czasu... zajęcia w grupach bym każdemu mogła pomóc, pomoce bym mogła im pokazać coś więcej niż przedmioty przyniesione ze swojego domu. I żeby w mediach nikt mi nie wmawiał ze nic nie robie i zarabiam kokosy... W mojej szkole nie ma dla mnie etatu.... pracuję wiec w dwóch szkołach (co za chwila będzie w naszym kraju normą) mam więc 2Xzebranie z rodzicami, 2Xrada pedagogiczna, 2Xkonsultacje, 2xszkolenia itd ale ja nadal nie narzekam i tylko czasmi brakuje mi czasu na cokolwiek....
Pozdrawiam wszystkich pracujących duzo więcej niż ja....
n-lka, 09.01.2012, 21:31
SZANUJĄCY PRAWO WOJEWODOWIE TAKICH PRZEKĘTÓW SPUSZCZAJĄ ...
NIE WOLNO ŁĄCZYĆ FUNKCJI SAMORZĄDOWEJ Z DZIAŁALNOŚCIĄ W ZARZĄDZIE ORGANIZACJI, KTÓRA CIĄGNIE KASĘ Z GMINY.. TA BABA TO ROBI!! "Krystyna Mikołajczuk-Bohowicz udowadnia, że zaradna kobieta może zjednać sobie szerokie grono ludzi. Jako jedynej kobiecie w powiecie i na Mazowszu druhowie Ochotniczej Straży Pożarnej powierzyli funkcję Prezesa Zarządu Gminnego OSP i, jak mówią, że żaden chłop by się z tej funkcji lepiej nie wywiązał. Dzięki aktywnemu działaniu i przy współpracy strażaków odremontowała wszystkie strażnice oraz garaże na samochody bojowe, a 11 podległych jednostek wyposażyła w sprzęt do ratownictwa drogowego i zagrożenia chemicznego." I JESZCZE SIĘ CIESZY, no ale zielona jest :-)
rino, 30.11.2011, 16:52
http://www.wieliszew.pl/gmina/pliki/galerie/14.05.2011/strona_wojt_gosc.JPG
rino, 30.11.2011, 17:45
O co ten cały krzyk? O to, że ktoś w pracy musi siedzieć tyle, co wszyscy inni? No i dobrze. Miejsca do pracy w szkole na pewno się znajdą. A krzyku środowiska nauczycielskiego z konieczności pracy 40 godzin w tygodniu wynika po prostu z tego, że do tej pory pracowali mniej. Nie byłoby przecież krzyku, gdyby nie utrata przywileju związanego tak naprawdę z ... niechęcią do pracy tyle, co trzeba. Brawo Wójt. To dobry pomysł. Reszta władz powinna wziąć go pod uwagę.
Czytelnik, 01.12.2011, 07:40
Hau hau hau...szczekajmy na nauczycieli.... hau hau hau.... Polska to jest taki kraj, w którym jak jeden gospodarz ma jedną krowę a drugi ma dwie, to ten pierwszy nie modli się o to, żeby też mieć dwie, tylko o to, żeby temu drugiemu jedna zdechła. Tyle w temacie.
Wnikliwy, 01.12.2011, 23:37
Do Agi:
"Kiedyś nauczyciele nie mieli dostępu do internetu ( skąd dziś nauczyciele "ściągają" gotowe scenariusze lekcyjne i materiały do zajęć)"........"Czy w dzisiejszych czasach do przygotowania się do lekcji niezbędny jest komputer?" Cóż za idiotyczny argument:)..Zabierzmy komputery też urzędnikom, ciagniki rolnikom itd...bo przeciez kiedyś ludzie nie mieli i tez pracowali. "Gdyby nauczyciel był wzorem dla ucznia wtedy pewnie uczeń okazywałby mu większy szacunek."
A nie przyszło Pani do głowy, że ten brak szacunku w dużym stopniu wywołany jest publicznym "opluwaniem" nauczycieli i ich pracy-przez media, jak również przez szanownych rodziców w domach rodzinnych? A co do dzieci uczących się w szkołach- Pani jako osoba "bardzo zaangażowana w życie szkoły" powinna chyba wiedzieć, ze trafiają do nich rózne dzieci, z róznych domó i środowisk.
Pozdrawaim serdecznie i życzę miłego dnia.
R, 02.12.2011, 09:34
Zastanawiam się, czy w obecnych czasach nasze państwo stać na taką rozrzutność. I nie mówię tu o komputerze i drukarce dla każdego nauczyciela. Potrzebne jest spokojne miejsce, wyposażone w biurko, odpowiednie oświetlenie, miejsce na przechowywanie własnych materiałów (ja mam sporą szafę). Jak wiemy również prąd, ogrzewanie, woda nie są tanie, a tyle osób przebywających tak długo w szkole sporo kosztuje. A niestety efekty takiej pracy będą marne. Ja osobiście po zajęciach lekcyjnych mam dość (pracuję w szkole specjalnej), dopiero po odpoczynku mogę wziąć się do dalszej pracy. A przebywając tak długo w szkole to może wypełnię parę nieważnych papierków, wypiję kawę, herbatę i nie sądzę, że po powrocie do domu będę jeszcze w stanie solidnie przygotować się do zajęć. No trudno dzieci będą miały nudniejsze zajęcia, a ja trochę zaoszczędzę na ogrzewaniu, prądzie, wodzie, papierze, tuszu do drukarki...A jak będę zmęczona, bo tak niestety będzie, nasz zawód wyczerpuje psychicznie, wezmę zwolnienie. Wysyłajcie dzieci na psychiatrię, to będzie niedługo najlepszy zawód w naszym kraju, bezrobocie nie grozi.
Katarzyna , 06.12.2011, 20:22
nie szantażuj, robotnicy na drodze, w fabrykach pracują po 10-12 godz.za marne grosze, czy ktoś go pyta czy jest zmeczony po 4 godzinach i czy będzie mniej wydajny pracujac dalej, a jak pielęgniarka się zmęczy też weźmie zwolnienie a tobie tyłek będzie podcierać aniol stróż
LILKA, 09.01.2012, 18:26
Wiesz co, ale nauczyciel tak naprawdę kształci się przez całe życie... A ktoś kto chce pracować tylko fizycznie, jego wola... Brak słów na te żenady co wypisują o nauczycielach... To ekstra zawod... polecam tym nieszczesliwcom ktorzy do niego maja jakis uraz....
aga, 17.02.2012, 21:29