Staż, czyli prezent dla pracodawcy

Z założenia miał przygotowywać do pracy. Tymczasem w kryzysie stażystów traktuje się jak darmową siłę roboczą.
Staż, czyli prezent dla pracodawcy
Około 40 procent stażystów znajduje po nich pracę. Reszta wraca z powrotem do pośredniaka.

fot. Archiwum nto

- Pracy na etat szukałam grubo ponad rok - opowiada pan Anna z Kędzierzyna-Koźla. - Wszędzie słyszałam, że jest kryzys i dlatego przedsiębiorców nie stać na zatrudnianie ludzi. Wreszcie koleżanka doradziła mi, żebym poszła na staż. Przekonywała, że łatwo się na niego dostać i że zarobię prawie tyle samo, co na umowie z najniższą krajową.

Zobacz też: Staże i praktyki: charakterystyka, podobieństwa i różnice 

Znalazła go w firmie zajmującej się handlem elektroniką, w czym pomógł jej urząd pracy. Szef już na pierwszym spotkaniu powiedział, że nie ma mowy o zatrudnieniu na stałe.

- Najpierw byłam zdziwiona, bo przecież taki jest sens staży - opowiada nasza czytelniczka. - Potem szczerze wyznał, że on tak od dawna "zatrudnia" ludzi i że mu się to opłaca.

Opłaca, bo te formy aktywizacji zawodowej finansowane są przez ministerstwo pracy, albo Unię Europejską. Stażysta, który wykonuje niemal te same obowiązki, co etatowy pracownik jest więc w praktyce tanią siłą roboczą.

- Wiele instytucji ratuje w ten sposób swoje braki kadrowe - mówi otwarcie Jacek Suski, dyrektorWojewódzkiego Urzędu Pracy w Opolu. - Co ciekawe, po pieniądze na staże występują już nawet takie instytucje, jak prokuratura, czy banki - dodaje.

Zobacz też: Zagraniczne staże i praktyki - wszystko co musisz wiedzieć. Poradnik 

Sęk w tym, że takie działania ograniczają bezrobocie jedynie na krótki czas. W lipcu tego roku na staż lub szkolenie wysłano 876 osób. W tym samym miesiącu aż 414 osób ponownie zarejestrowało się jako bezrobotni już po skończeniu swojego stażu.

W sumie w lipcu na stażach przebywało aż 3432 bezrobotnych, z czego ponad 2/3 to kobiet. Rocznie na tę formę aktywizacji zawodowej wydaje się na Opolszczyźnie ponad 20 milionów złotych.

Około 40 procent stażystów znajduje po nich pracę. Reszta wraca z powrotem do pośredniaka. 

Nie ma odgórnych przepisów, które nakazywałyby zakładom pracy zatrudniać stażystów po zakończeniu kontraktów.Taki zapis mogą jednak wprowadzać do umów z pracodawcami pośredniaki. Niekiedy z tego korzystają.

- Często jest tak, że dyrektorzy mówią do przedsiębiorców: masz tu dwóch ludzi ode mnie, ale jednego musisz zatrudnić - opowiada Jacek Suski z WojewódzkiegoUrzędu Pracy w Opolu.

Spośród osób, które wróciły ze stażu w lipcu i zarejestrowały się w pośredniaku największą grupę stanowili właśnie "długotrwale bezrobotni", czyli poszukujący etatu od ponad 2 lat.

Dyrektorzy opolskich pośredniaków szacują, że obecnie około 40 procent stażystów dostaje pracę po zakończeniu kontraktu (szczegółowe dane, które zbiera ministerstwo pracy, będą znane dopiero w przyszłym roku).

W 2012 roku na staże najwięcej wydano w samym mieście Opolu, tj. 5,2 miliona złotych. Najmniej w powiecie oleskim - zaledwie 1 milion zł. Tzw. efektywność zatrudnienia była wyższa niż szacowana na ten rok, ponieważ wyniosła 60 procent. Najlepiej pieniądze wydawano w powiecie nyskim. Tam wszyscy, którzy ukończyli staże - w sumie 283 osoby - dostały po nich pracę. Ale już w Opolu znalazł ją mniej niż co drugi stażysta.

Suma, jaką państwo musiało wydać, aby w ten sposób pomóc znaleźć pracę jednemu opolaninowi przekroczyła 12 tysięcy złotych. Dla porównania w powiecie strzeleckim wystarczyło wydać 5 tysięcy złotych, by osiągnąć ten sam cel. - Aktywizacja zawodowa kosztuje dużo. Dlatego podstawowym zadaniem samorządów powinno być podejmowanie takich działań, których skutkiem będzie tworzenie miejsc pracy przez przedsiębiorców - podkreśla prof. Mieczysław Kabaj z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Zobacz też: Pierwsza praca: absolwenci chcą trzech tysięcy złotych na rękę 

Problemem jest nie tylko zbyt mała skuteczność staży. W 2012 roku opolskie urzędy pracy wydały np. 7 milionów złotych na szkolenia dla bezrobotnych.

W Głubczycach wzięły w nich udział 102 osoby, a czego jedynie 27 znalazło dzięki nim zatrudnienie. W całym regionie skuteczność szkoleń wyniosła 44 procent i pomogły w znalezieniu etatu 1300 osób. W tym przypadku państwo musiało wydać 5,5 tysiąca złotych, żeby skreślić z listy bezrobotnych jedną osobę.

Dające największą nadzieję na to, że bezrobotny nie wróci do pośredniaka, ale jednocześnie najdroższe, jest dofinansowanie do otwarcia firmy.

W zeszłym roku na Opolszczyźnie wydano na to aż 10 milionów złotych, z czego skorzystało 530 osób. Średni koszt wsparcia jednego raczkującego biznesu wyniósł 18 tysięcy złotych. Największa kolejka po te pieniądze ustawiła się w Opolu, gdzie dano je 113 poczatkującym przedsiębiorcom.

Autor: Tomasz Kapica
19komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (19)

Komentarz został usunięty.
nawet na staż żeby się załapać to trza mieć plecy, taki to dziki kraj
ulrich von jungingen, 16.09.2013, 09:06
Dotknięte tą sytuacja są też szkoły, do których po raz kolejny na staż wysyłani są nauczyciele dyplomowani. W takiej sytuacji zwykle rano zastępują nieobecnych nauczycieli i prowadzą lekcje, a po południu pracują w świetlicy – 8 godzin dzienne za pieniądze unijne. Na pytanie o możliwość pracy otrzymują odpowiedź „Absolutnie, raczej zatrudnię kolejną osobę z Urzędu Pracy”. To smutne zjawisko obserwują uczniowie.
nauczyciel, 16.09.2013, 09:37
Witam prawda jest taka,aby dostać stażystę trzeba mieć niestety plecy.Już wielokrotnie występowałem z wnioskiem o stażystę,ale oczywiście odpowiedź negatywna,o treści urząd nie ma kasy wielka ściema.Następnego dnia ktoś inny dostaje stażystę i gdzie tu jest sprawiedliwość nie ma ,nie masz znajomości to nie masz stażysty!!!
Kowalski, 18.09.2013, 02:41
I najgorsze jest to ze nikt tego nie kontroluje. Sam bylem na stazu 4 miesiecznym gdzie "pracodawca" od razu mi oznajmil ze staz to tylko "przykrywka". Mialem 12-godzinne zmiany, nocki, weekendy, swieta, pelen zestaw. W zamian moj "pracodawca" zalecil mi wypelnianie grafiku urzedowego na zasadzie "pracuje 8 godz dziennie, 5 dni w tyg". A jak sie nie zgodze? znajdzie 10 innych na moje miejsce... po skonczeniu stazu oczywiscie nie bylo mowy o dalszym zatrudnieniu. niedlugo po moim odejsciu, moj "pracodawca" otrzymal z urzedu pracy 2 kolejnych stazystow.... brak slow i tyle...
zbulwersowany, 16.09.2013, 10:00
Cieszę się , że ktoś poruszył ten temat . Ja bym poszedł dalej z określeniem staży na które są kierowani bezrobotni . Jest to swego rodzaju niewolnictwo w świetle polskiego prawa . Taki bezrobotny , który ma "szczęście " otrzymać taki staż , MUSI go przyjąć . Nieważne , że za grosze / dosłownie / musi pracować jak inni pracownicy w przydzielonej mu firmie , wykonując taką samą normę jak pozostali , często dojeżdżać do tej pracy za swoje pieniądze / nikt nie zwraca kosztów dojazdu / nawet po 30 km do sąsiedniej miejscowości / tak było w moim przypadku / i wykonywać wszystko co sobie szef firmy wymyśli . Odmowa propozycji takiego stażu skutkuje skreśleniem z listy bezrobotnych , a tym samym utraty prawa do bezpłatnego leczenia . Dla Urzędów Pracy każda decyzja jaką podejmie bezrobotny jest dobra . Przyjęcie stażu też skutkuje wykreśleniem na ten okres bezrobotnego . Same korzyści , w tabelkach i sprawozdaniach można wykazać swoją operatywność - bezrobocie spada , a że tylko chwilowo i tylko na papierze to nieważne . Zanim taki przyszły " pracodawca "przyjmie stażystę na staż / czytaj do pracy / musi stwierdzić czy taki delikwent coś potrafi , bo taki którego dopiero trzeba uczyć jest niepotrzebny . Ze stażysty musi być zysk maksymalny przez cały okres stażu - dopóki urząd pracy płaci za niego i nie trzeba mu nic dawać do wypłaty . Po takim stażyście przyjdzie następny , potem następny i tak koło się kręci .Pracodawca szczęśliwy , że ma darmową siłę roboczą bez prawa głosu , urząd pracy szczęśliwy , że może wykazywać u siebie spadek bezrobocia chociaż na krótko , ale jednak tylko tych pieniędzy na staże coraz mniej . Pozdrawiam - były stażysta.
PS
Tego kto wymyślił taką formę aktywizacji zawodowej wysłałbym na taki staż jak ja miałem . Pół roku dojeżdżałem do innej miejscowości / koszt około 200 złotych miesięcznie/ pracowałem jako murarz , malarz , hydraulik za 760 złotych miesięcznie.
były stażysta, 16.09.2013, 10:30
oj zapoznaj się lepiej z przepisami a potem pisz bzdury, bo jeśli ktoś jest na stażu to nie zostaje wykreślony z ewidencji osób bezrobotnych.
Asia, 16.09.2013, 13:37
za grosze ???
mam 16 lat pracy a między mną a stażystką jest 232 zł różnicy w wypłacie !!!
ja się pytam kto pracuje za grosze
ona, 16.09.2013, 15:37
ze ile lat zajelo wam zeby na to wpasc?
Marnowanie pieniedzy i sciema. Pozywka dla pasozytow.
Ciekawe czy ktos prowadzi statystyki odnosnie firm, ktore biora stazystow - jaka maja rotacje (x starzystow rocznie), ilu ludzi zatrudnili itd. To by dopiero byly ciekawe wyniki.
saasdf, 16.09.2013, 10:32
żadnego wykorzystywania tam nie było jak u prywaciarzy, sporo się tam nauczyłem i zdobyłem doświadczenie które z pewnością zaowocowałoby zatrudnieniem.... Gdyby nie fakt, że w naszym kraju wszelkie nabory do takich instytucji są teatrzykiem dla spełnienia formalnych wymagań - bez pleców się człowiek nie dostanie. A co do skuteczności szkoleń - z tej formy aktywizacji też korzystałem, i też mogę coś o niej powiedzieć. Trudno się spodziewać skuteczności takowych, skoro dotyczą one w większości pierdół niepotrzebnych na rynku pracy, typu "jak aktywnie poszukiwać pracy", czy "obsługa komputera". Gdy kurs faktycznie ma dotyczyć uzyskania faktycznych uprawnień zawodowych, to samemu trzeba się nagimnastykować, żeby się na takowe dostać. To raz, a dwa że niezbyt logicznie się te dofinansowania przyznaje. Ja składałem wniosek o skierowanie na kurs prawa jazdy kategorii C i tzw. Kwalifikację Wstępną łącznie, co motywowałem we wniosku tym, że do pracy w zawodzie potrzeba obu tych drogich uprawnień - dofinansowanie dostałem na prawko tylko. W grupie która liczyła chyba jeszcze 5 osób byłem jedyną która od początku zdawała sobie sprawę że po samym kursie prawa jazdy po prostu pracy nie znajdziemy w tym zawodzie, bo pracodawca zatrudniając nas złamałby prawo... Inną kwestią jest jakość tych szkoleń finansowanych, ale to już za wiele na komentarz...
Radhezz, 16.09.2013, 10:34
mamy chory system corka chciala isc na staz to jej powiedzieli ze musi byc przynajmniej pol roku na bezrobotnym bo jakies tam pieniadze z jakiegos tam systemu mowia ze musi byc pol roku na bezrobociu paranoja z tym co niektorzychca pracowac a przynajmniej miec te 900 stowek a tu d..a
gosc, 16.09.2013, 10:44
Komentarz został usunięty.
przecież cały czas o tym piszę. dopiero teraz arykuł jest o tym . to samo - idziesz na rozmowę o staż (dwukrotnie mnie to spotkało na dwa spodkania o staż - więcej nie chciałm już się w tej sprawie spotykać bo to bez sensu) a tam ci mówią że chodzi o darmowe dofinansowanie ( bo pracodawca dostaje pieniądze za stażystę ) do stanowiska oraz ddarmową siłę roboczą. w obu przypadkach pracodawcy pwiedzieli wprost - nie ma mowy o zatrudnieniu po stazu. :/ przecież to wyłudzanie pieniędzy podatników ( a stazysta nawet nie ma prawa do zasiłku - lat składkowych - emerytury) :/ jawna kpina - a jak nie weźmiesz stażu - jak ci dadza oczywiście bo obecnie to i o staż trudno - to ciebie nazwą leniem śmierdzącym nieudacznikiem nierobem :/
stop złodziejstwu rządowemu, 16.09.2013, 11:52
staże finansowane są z pieniędzy przeznaczonych na realizację projektów Unii Europejskiej i wypłacane zamiast zasiłków dla bezrobotnych. Polski bezrobotny finansowany jest z podatków Francuza, Niemca, Holendra - z podatków Europejczyków
emi, 16.09.2013, 16:36
ja o jednym a ty o drugim . faktem jest że staż to wyłudzenie pieniędzy budżetowych bo ABY DOSTAĆ DOTACJĘ PAŃSTWO MUSI WYDAĆ MASĘ KASY NA URZĘDNIKÓW PAPIERY I Z WŁASNEJ PULI DOŁOŻYĆ TO NIE JEST TAK ŻE UNIA DAJE I TO WSZYSTKO. to dla nas koszt i krzywda dla ludzi bo oni nie dostaną z tego emerytury lat składkowych i nie mają prawa do późniejszego zasiłku po stażu więc nie mów mi że staż to zasiłek bo bzdury opowiadasz. zasiłek to zasiłek staż to przyuczenie do zawodu ( pewna forma) i ma na celu umożliwienie zodobycia pierwszego doświadczenia by absolwent mógł zostać potem zatrudniony przez tę firmę bo ma DOŚWIADCZENIE I UMIEJĘTNOŚCI NIE TYLKO TEORIĘ W GLOWIE !!! a zasiłek służy pomocy socjalnej bezrobotnemu by miał za co zyć i szukać pracy (kupować bilety by mieć jak jechac na rozmowy - ładować telefon by mieć jak dzwonić - internet jest darmowy całkowicie AERO 2 - POCZYTAĆ!!! WIĘC JEGO NIE WLICZAM ale - doładować internet by mieć jak szukać pracy - kupić prasę by szukać oferty... itp.) problemem jest że po odbyciu rocznego stazu nie dostaniesz zasiłku i nikt ci nie da na zycie a lat składkkowych nie masz a czas leci.. KTO CI POTEM WYROBI LATA DO EMERYTURY ? POTEM NIE BĘDZIESZ MIAŁ EMERYTURY MĄDRALO. ZASTANÓW SIĘ NAD TYM ...
fdas, 17.09.2013, 08:26
i co z tym zrobimy? przeczytaliśmy to co wiemy i co?
PROPONUJĘ WZIĄĆ SIĘ W GARŚĆ I ZAŁOŻYĆ PARTIĘ POSZKODOWANYCH POLAKÓW - zacząć zbierać miliony podpisów od takich jak my bezrobotnych lub na siłę zniewolonych i przejąć władzę w wyborach. innego wyjścia nie ma prócz bezsensownego stękania i jęczenia.
na początek proponuję regularne spotkania CO TYDZIEN W KAŻDY PIĄTEK SOBOTĘ NIEDZIELĘ PRZED URZĘDEM DANEGO MIASTA - ZGRUPOWANIE MA NA CELU WYŁONIENIE OSÓB Z KOMPETENCJAMI ZARZĄDCZYMI I STWORZENIE STRUKTURY ORGANIZACYJNEJ. DALSZYM ETAPEM JEST ZDOBYCIE FUNDUSZY NA RZECZ MEDIALNEGO PRu - TRANSPARENTY MEGAFONY ULOTKI zachęcające do reakcji społeczeństwa na ZŁODZIEJSTWO RZĄDOWE. trzeba ziałać albo uciekać z kraju CO WYBIERACIE? JA WOLĘ SPOTKANIE - PIĄTEK SOBOTA NIEDZIELA - OD 12TEJ POD URZĘDEM DANEGO MIASTA.
fdas, 16.09.2013, 11:58
Czyli logicznie rzecz biorąc te staże nakręcają bezrobocie.
Miki, 16.09.2013, 15:54
Jeśli byłaby taka możliwość poszedłbym jeszcze raz na staż. Zgodzę się z moimi przedmówcami, że jest to zwykłe wykorzystywanie i praca stażysty nie różni się od pracy zatrudnionych pracowników, ale co mam poradzić. Lepiej siedzieć w domu i użalać się nad sobą. Wolę pójść na staż za ponad 900 złotych na rękę niż bezskutecznie poszukiwać pracy.
Bezpracy, 16.09.2013, 16:41
Witam od 10 lat staram się o normalną pracę na umowę o prace w urzędzie pracy dostaję ofertę od pracodawcy na 3 miesiące ponieważ urząd pracy dostał dotację i pracodawca przez 3 miesiące dosteje na mnie pieniądze z urzędu po 3 miesiącach pracodawca mnie zwalnia ponieważ pieniądze z urzędu się skończyły na moje nazwisko i pracodawca nie ma już ze mnie zysku wiec zwalnia mnie wysyłając zgłoszenia do urzędu pracy na kolejnego osoby i tak w kółko dopóki kasa jest z UE pozdrawiam
Mirek, 16.09.2013, 21:20
Już dawno o tym piszę i mówię głośno. Staże ok ale bez przesadyzmu aby firma co 3-4 miesiące brała non stop kolejnych ludzi za darmo. Przecież to nic innego jak darmowa siła robocza. Darmowi pracownicy. Ludzie na stażu najczęściej to nawet minimalnej pensji nie dostają! To jest chory system. Stacja paliw na wylotówce z Pyrzyc w kierunku Gorzowa - województwo Zachodniopomorskie. Tam non stop biorą "jeleni", którzy popracują tylko 3-4 miesiące. Kto nie wierzy niech wejdzie i prześledzi ogłoszenia ofert pracy PUP Pyrzyce. Oferty typu: Poszukujemy kasjera albo kelnera/kucharza. Jedna firma - non stop! Już dawno powinno się to skutcznie ukrócić! Czy nikt nie dostrzega tego problemu ? Tak naprawdę ludzie przez staże nigdy nie będą mieć pracy. Bo czym niby miałbym się chwalić w cv.. że przepracowałem w ciągu 2 lat po 3-4 miesiące w każdej firmie ?!!!
Mariusz Pyrzyce, 17.09.2013, 14:44
Komentarz został usunięty.
Komentarz został usunięty.
Komentarz został usunięty.