Jak zarobić na pomyśle na biznes?

Cierpliwie szukasz pracy, ale masz też pomysły, które można zamienić w biznes? Jeśli brakuje ci na to pieniędzy, spróbuj skorzystać z pomocy aniołów biznesu.
Dzięki takiemu wsparciu, biznesmenem może zostać nawet osoba, która nie ma pieniędzy na założenie firmy.
Przeglądając w sieci oferty pracy, warto też zajrzeć na strony internetowe organizacji, które skupiają aniołów biznesu.

fot. sxc.hu

Pieniądze, ale nie tylko

W Polsce działa wiele organizacji, które zajmują się gromadzeniem pomysłów i ułatwianiem kontaktów pomiędzy ich autorami a inwestorami. Pomysłodawcy nie muszą mieć pieniędzy na zrealizowanie swoich projektów, chociaż to może być mile widziane – Przedsiębiorca nie musi dysponować kapitałem. Jednak aniołowie biznesu poszukują partnerów zdeterminowanych do prowadzenia własnego przedsięwzięcia. Przedsiębiorca, który zadał sobie trud i zgromadził już pewne środki ma większą szansę przekonania inwestorów, że warto z nim współpracować – tłumaczy Jacek Błoński, szef Lewiatan Business Angels i wiceprezydent Europejskiej Sieci Aniołów Biznesu (EBAN).

Jednak co do zasady, pomysłodawca musi tylko zgłosić swój projekt i w razie potrzeby go dopracowywać. – Specyfiką sieci typu business angels są projekty we wczesnej fazie rozwoju. Chcemy wspierać także te pomysły „nieopierzone, które jeszcze nie potrafią latać", czyli nie będące jeszcze gotowymi inwestycjami – zapewnia Waldemar Świątkowski, główny specjalista Wschodniej Sieci Aniołów Biznesu, działającej przy Lubelskiej Fundacji Rozwoju.

WSAB kładzie więc duży nacisk na doszkalanie pomysłodawców i przekazywanie im wiedzy potrzebnej, żeby dopracować projekt. – Prowadzimy szkolenia specjalistyczne, przygotowujące pomysłodawców do pracy z inwestorem, organizujemy coaching, czyli treningi umiejętności interpersonalnych, a dla najlepiej rokujących projektów oferujemy bezpłatne ekspertyzy i badania rynku – mówi Cezary Pasternak, koordynator projektu „Sieć Aniołów Biznesu na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu" (Wschodnia Sieć Aniołów Biznesu).

Pomysł dopracowany dzięki takiemu wsparciu, ma potem większe szanse na to, że przyciągnie uwagę inwestora. A kiedy już tak się stanie, pomysłodawca może liczyć na zastrzyk finansowy potrzebny do rozwinięcia działalności.

Jednak jak podkreślają przedstawiciele WSAB, również ze strony anioła biznesu ważna jest wiedza, a nie tylko zasobny portfel. – Naszym nadrzędnym celem jest pozyskanie dla tych projektów inwestorów, przy czym poza samym kapitałem inwestora, niezwykle cenne są jego sieć kontaktów i znajomość branży – ocenia Waldemar Świątkowski.

Pomysły idą w informatykę

Sieci aniołów zwykle nie stawiają projektom ograniczeń co do branży, jakiej powinny dotyczyć. Widać jednak, że sami pomysłodawcy najczęściej idą w jednym kierunku. – Lewiatan Business Angels nie wprowadza żadnych ograniczeń branżowych. Mile widziane są wszystkie dobrze opracowane projekty. W ostatnich latach najwięcej projektów dotyczy branży internetowej (z naciskiem na e-commerce), informatycznej i mobilnej – informuje Jacek Błoński.

Podobne tendencje widać na Lubelszczyźnie. – Najwięcej projektów dotyczy branży informatycznej: pojawia się wiele pomysłów na gry i portale internetowe. Natomiast, inwestorzy preferują branże, na których już się znają i najchętniej przystępują do przedsięwzięć angażujących ich kapitał na okres trzech, czterech lat – mówi Cezary Pasternak.

Aniołowie biznesu mogą więc być zainteresowane różnymi branżami. Ważne jest dla nich jednak to, czy projekt daje szanse na sukces. – Najmniejsze zainteresowanie inwestorów dotyczy przeważnie projektów o niskiej rentowności i ograniczonym rynku odbiorców. Natomiast duże zainteresowanie budzą projekty innowacyjne, zgłaszane przez twórców i zespoły o potwierdzonych wysokich kompetencjach i potencjale rozwojowym – przyznaje Cezary Pasternak.

Kto na tym zarabia?

Zgłoszenie projektu do sieci jest bezpłatne. Anioł zwykle odbiera swój zysk dopiero, kiedy firma się rozwinie. Wtedy sprzedaje swoje udziały.

– Aniołowie biznesu zakładają z przedsiębiorcami spółkę (lub obejmują udziały w już istniejącej firmie). Z zasady inwestorzy obejmują udziały mniejszościowe. Celem inwestycji aniołów biznesu nie jest udział w bieżących zyskach firmy, lecz budowanie jej wartości. Inwestorzy realizują zysk w kilkuletniej perspektywie (zwykle 3-6 lat) sprzedając udziały w firmie. Najczęściej dzieje się to poprzez sprzedaż firmy inwestorowi branżowemu (np. dużej korporacji), funduszowi VC lub wejście firmy na giełdę – wyjaśnia Jacek Błoński. – Podział zysków ze sprzedaży jest zależny od liczby udziałów w firmie. Zazwyczaj kwestię wyjścia z inwestycji precyzuje się już w umowie zawieranej pomiędzy aniołami i przedsiębiorcą na początku współpracy.

Organizacje, które zrzeszają aniołów biznesu również nie zarabiają na projekcie od razu. – Ubieganie się o wsparcie aniołów biznesu nie wiąże się z żadnymi kosztami. Sieć Lewiatan Business Angels pobiera opłatę (success fee) w wysokości 5 proc. wyłącznie od zrealizowanych transakcji i jej ciężar ponosi zazwyczaj inwestor – tłumaczy Jacek Błoński.

Szansa, ale dla cierpliwych

Korzystanie z pomocy aniołów biznesu nie należy jednak ani do najszybszych, ani do najłatwiejszych sposobów na założenie firmy. – W naszej bazie mamy około 150 zgłoszeń od projektodawców i ponad 50 zgłoszeń od inwestorów. Do rozmów negocjacyjnych w biurze WSAB inwestorzy zapraszają jednakże tylko kilka procent z nich – mówi Cezary Pasternak.

Wschodnia Sieć Aniołów Biznesu jest kontynuacją utworzonej przed kilkoma laty Lubelskiej Sieci. Efektem jej działania była między innymi inwestycja, dzięki której nowoutworzona spółka TimeApps wdrożyła system rezerwowania usług „on-line".

WSAB już teraz ma szanse przynieść wymierne rezultaty. To nie znaczy jednak, że inwestorzy i pomysłodawcy muszą koniecznie chwalić się w sieci swoją udaną współpracą. – Mamy teraz sygnały o trzech przedsięwzięciach, którym towarzyszy dość duże zainteresowanie obu stron, co może zakończyć się umowami inwestycyjnymi – mówi Waldemar Świątkowski. – Nasza rola jako sieci kończy się na etapie skojarzenia obu stron, które potem nie mają obowiązku informowania nas o dalszym przebiegu współpracy partnerów.

Podobne statystyki ma projekt Lewiatan Business Angels. – Do tej pory inwestorzy skupieni w Lewiatan Business Angels wsparli 12 przedsięwzięć – informuje Jacek Błoński. – Każdego roku otrzymujemy około 200 nowych projektów. Eksperci sieci dokonują wstępnej selekcji projektów zanim zostaną one przedstawione inwestorom. To tzw. screening. Projekty, które przejdą przez ten etap mogą liczyć na wsparcie ekspertów sieci w dopracowaniu biznesplanu a także prezentacji dla inwestorów. Do etapu prezentacji przed inwestorami przechodzi ok. 15% ze zgłoszonych projektów. Decyzja o zaangażowaniu w konkretne przedsięwzięcia należy już bezpośrednio do aniołów biznesu. Statystyki pokazują, że umowy inwestycyjne podpisywane są z dwoma procentami projektów zgłoszonych do sieci.

Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, żeby zgłosić swój projekt do organizacji skupiającej aniołów biznesu, czekać na uśmiech losu i zainteresowanie inwestora, a w między czasie zarabiać pieniądze na etacie lub na innej działalności. 

Autor: Izabela Izdebska
0komentarzy

Polecamy