Praca górnika jest jedną z najniebezpieczniejszych. Sprawdź dlaczego

Od tygodnia górnicy pracujący w szybie św. Jakuba noszą specjalne okulary oraz dodatkowe maski chroniące oczy i układ oddechowy przed gazem.
Praca w górnictwie jest niebezpieczna
Po wypadku w KGHM wprowadzono dodatkowe środki ostrożności.

fot. sxc.hu

Dlaczego wprowadzono takie środki ostrożności? - Niestety, okazuje się, że w rejonie tego szybu górnicy mogą być narażeni na niebezpieczne działanie siarkowodoru - poinformował nas rzecznik prasowy KGHM Dariusz Wyborski. Te obawy mają związek z wypadkiem, który wydarzył się w poprzednią niedzielę nad ranem na ZG Polkowice-Sieroszowice, właśnie w rejonie szybu świętego Jakuba. Pod ziemią, w jednym z chodników znaleziono nieprzytomnego operatora ładowarki. Około 10.00 zgłoszono, że wóz odstawczy nie zrobił kolejnego kursu, nie przyjechał na kratę. Okazało się, że operator ładowarki, 47-latek, zasłabł. Znaleziono go nieprzytomnego, miał rozbitą głowę. Ale odzyskał przytomność i według relacji kolegów samodzielnie poszedł do karetki. Czuł się nawet dobrze, ale w szpitalu okazało się, że jest z nim bardzo źle. Ponownie stracił przytomność. Przez tydzień był utrzymywany w śpiączce farmakologicznej, bowiem okazało się, że ma bardzo poważne poparzenia układu oddechowego, lekarze nie wiedzieli także, co z jego oczami. Wszystko wskazuje na to, że doznał poparzenia siarkowodorem, który występuje w rejonie tego szybu. Jak dotąd sądzono jednak, że w niewielkich ilościach.

Czytaj też: Wypadek przy pracy: Możesz dostać rentę i odszkodowanie 

- To jest pierwszy przypadek takiego poparzenia siarkowodorem w KGHM - mówi Dariusz Wyborski. Na szczęście górnik czuje się już lepiej, w poniedziałek był już przytomny. - Oddycha, widzi, czekają go konsultacje lekarskie - mówi D. Wyborski. Po tym wypadku górnicy na dwóch oddziałach G-62 i G-63 zostali wyposażeni w okulary chroniące układ oddechowy i oczy przed gazem. Mają także dodatkowe maski z węglem aktywnym - do tej pory mieli tylko przeciwpyłowe.

Czytaj też: Kodeks pracy - Dział X - Bezpieczeństwo i higiena pracy 

- W tym chodniku, gdzie doszło do wypadku, zmierzyliśmy stężenie siarkowodoru. Było małe. Ale okazuje się, że tam mamy jednak do czynienia z problemem miejscowych krótkotrwałych większych stężeń tego gazu - wyjaśnia rzecznik. - Nie ukrywam, że siarkowodór stanowi tam problem.

Czytaj też: Kodeks Pracy - Dział XIII - Odpowiedzialność za wykroczenia przeciwko prawom pracownika 

Dotychczas problemem wydawało się jedynie to, że wstrętnie pachnie, ciężko to było pracownikom wytrzymać. Teraz okazuje się, że ten gaz może być tam także niebezpieczny, występować gdzieniegdzie w szkodliwych stężeniach. Wskazane oddziały są teraz monitorowane pod tym kątem. 

Autor: Jakub Pikulik
Współpraca: Dorota Nyk / Gazeta Lubuska
2komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (2)

To jest według was szyb św. Jakuba na tym zdjęciu?
ku, 13.10.2011, 14:29
Mieszkańcy Jakubowa już kilkakrotnie zgłaszali problem trującego śmierdzącego gazu wypuszczanego z komina obok szybu św. Jakuba. Niestety władze kopalni i ochrona środowiska dziwnym trafem nie potrafiły do dzisiaj wskazać źródła smrodu. Ostatecznie przeprowadzona przez kopalnię ekspertyza nie wykazała żadnych niebezpiecznych związków w powietrzu (sic!)
Dziś już wiemy, i chyba dyrekcja kopalni również, skąd duszący gaz się ulatnia.
Mam nadzieję że tym razem sprawa nie zostanie "zmieciona pod dywan" jak ostatnim razem... Chciałbym podziękować Gazecie Lubuskiej za to, że nie bała się i nie boi podjąć tak niewygodnego dla kombinatu tematu.
Rokosz, 17.10.2011, 23:34