Pracownicy wymuszają zmiany, nadchodzą podwyżki

Pracownicy, już od kilkunastu miesięcy, mogą cieszyć się silną pozycją na rynku pracy. Tylko 18,6% pracowników obawia się o swoje miejsce zatrudnienia, a co drugi liczy na podwyżkę – wynika V edycji „Barometru Rynku Pracy” przygotowanego przez Work Service S.A
Pracownicy wymuszają zmiany, nadchodzą podwyżki

fot. Paweł Relikowski

W tym przychylnym dla pracowników otoczeniu, największym wyzwaniem pracodawców będzie pozyskanie i utrzymanie wykwalifikowanej kadry. Dlatego aż 13,5% z nich, o 8 p.p. więcej niż w III kwartale 2015 roku, planuje podwyżki w najbliższym czasie. Eksperci Work Service zapowiedzieli nadejście rynku kandydata już w sierpniu 2014 roku.

Zobacz też: Ile na mieszkanie pracuje lekarz, sprzedawca i urzędnik? 

– Utrzymująca się niska stopa bezrobocia, rosnący popyt inwestycyjny, konsumpcja i stabilny wzrost gospodarczy, wpływają w ostatnich miesiącach pozytywnie na polski rynek pracy. Pracownicy czują, że ich sytuacja zawodowa jest stabilna, są odważniejsi, nie boją się zmiany zatrudnienia, a przy tym oczekują podwyżek – komentuje Maciej Witucki, Prezes Zarządu Work Service S.A. – W tym korzystnym dla pracowników otoczeniu muszą odnaleźć się pracodawcy, którzy deklarują, że ich głównym wyzwaniem będzie utrzymanie pracowników i poszukiwanie nowych. Walka stoczy się głównie o kadrę niższego szczebla. Tego typu rekrutacje otworzy aż 67% pracodawców. Wiele wskazuje na to, że dominować będzie branża budowlana, gdzie pracownik będzie na wagę złota. W związku z nową perspektywą unijną zostanie uruchomionych wiele projektów inwestycyjnych, co zwiększy zapotrzebowanie na nowe kadry. Warto również zwrócić uwagę, że w związku ze spadającym od miesięcy bezrobociem i upowszechnieniem się pracy w Polsce, będzie rosła także jakość oferowanych stanowisk. Rynek kandydata wzmacnia presję płacową, która będzie wymuszać zarówno poprawę wynagrodzeń jak i wykorzystanie pozapłacowych świadczeń pracowniczych – dodaje Maciej Witucki.

Zmiana pracy to już nie przymus

Z najnowszego „Barometru Rynku Pracy" wynika, że istotnie spadł odsetek Polaków niepokojących się o swoje miejsce pracy – z 28% w 2015 roku do 18,6% w pierwszym kwartale br. (-10 p.p.). Utraty zatrudnienia istotnie rzadziej obawiają się mężczyźni (13,4% wskazań) niż kobiety (24,6%) oraz osoby pracujące na niepełny etat (4,9%). Jednak nie tylko mniejsza liczba obawiających się utraty pracy wskazuje na rosnącą pewność siebie pracowników. Co piąty pracujący Polak chce zmienić swoje obecne miejsce zatrudnienia. Najczęściej rozważają to osoby młode (35,2% osób w wieku 18-34 lat w stosunku do 17,7% osób w wieku 35-44).

Polacy są również przekonani, że szukanie pracy nie będzie dla nich problemem. Więcej niż co trzeci (39%) jest zdania, że znajdzie nowe miejsce zatrudnienia w czasie nieprzekraczającym miesiąc. To wzrost o niemal 10 p.p. w porównaniu rok do roku.

- W dzisiejszych warunkach zmiana pracy przestała wiązać się z przymusem, a jest łączona z poszukiwaniem lepszych opcji zatrudnienia. Z naszych badań wynika, ze wśród planujących zmianę pracy, aż 3/4 nie obawia się zwolnienia. Decyzja o poszukiwaniu nowego miejsca pracy motywowana jest chęcią osiągnięci wyższego wynagrodzenia lub poprawienia szans na awans zawodowy. Co równie istotne jest to dobry czas na przekwalifikowanie. Moment, w którym powstaje duże zapotrzebowanie na określone kompetencje, jest najlepszym czasem do rewizji własnej sytuacji zawodowej – podkreśla Krzysztof Inglot z Work Service S.A.

Niedobory kadrowe wymuszają wzrost płac

Dobra sytuacja gospodarcza znajduje odzwierciedlenie w deklaracjach pracodawców. Większość utrzyma obecny poziom zatrudnienia (73%), ale już co czwarty planuje uruchomić rekrutacje w celu utrzymania lub zwiększenia liczby etatów. Największe zapotrzebowanie będzie na pracowników niższego szczebla – 67% pracodawców będzie szukało takich osób. Co drugi przedsiębiorca zdecyduje się na otwarcie rekrutacji na pracowników średniego szczebla.

Zobacz też: Firmy chcą zatrudniać, ale na rynku brakuje specjalistów 

Coraz większe trudności pracodawców ze znalezieniem odpowiedniej kadry skutkują większą skłonnością do deklarowania podwyżek wynagrodzeń. Podczas, gdy w III kwartale 2015 roku tylko 5,2% firm planowało zwiększanie płac, w tym roku taką deklarację składa już 13,5% pracodawców. To oznacza, że powoli zmniejszać będzie się luka między oczekiwaniami pracowników (co drugi liczy, że będzie zarabiał więcej) a deklaracjami przedsiębiorców. – W warunkach rosnących deficytów na rynku pracy wzrost wynagrodzeń ma stanowić magnes przyciągający odpowiednich kandydatów. Świadczy o tym niemal 3-krotny wzrost deklaracji pracodawców, mówiących o podniesieniu płac. Należy jednak pamiętać, że warunki finansowe nie są jedyną receptą. Coraz ważniejszą rolę zaczynają ogrywać również elastyczność czasu pracy, perspektywy rozwoju i samorealizacji, czy dobra atmosfera w firmie – dodaje Krzysztof Inglot. 


Autor: regiopraca.pl
Współpraca: Work Service
Wideo
  • Pracownicy wymuszają zmiany, nadchodzą podwyżki
6komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (6)

Bardzo dobrze gimbaza wchodzi na rynek pracy i za 1500 nie bedzie pracować puki mama nakarmi. Nawet Ukraińce nie chcą pracować przez lichwiarskie agencje zatrudnienia za 7 pln/h
siekieradek, 04.03.2016, 14:15
Rozbawiony, 05.03.2016, 00:02
Zmiany wymuszone przez pracowników :-) WYMUSZONE dobry dowcip :-) ale się ubawiłem :-) I ten profesjonalny tytuł artykułu Pracownicy Wymuszają Zmiany super profesjonalny, jak długo jeszcze to potrwa i kiedy w tym chorym kraju w końcu ktoś zrozumie że nic się nie zmieni bez zmian na rynku pracy i pracownika, bez zmian w wynagrodzeniach, ludzie więcej zarabiają to i więcej wydają napędzają rynek kupują samochody, mieszkania i inne potrzebne bądź nie produkty. Jak gospodarka ma iść do przodu skoro wszystko się w tym kraju na raty kupuje i kredyty ???
Dudududdadada, 05.03.2016, 08:26
pismak co pisze te bzdury w internecie o podwyżkach
to niech powie co bierze że takie głupoty pisze
robol, 05.03.2016, 15:06
A pod koniec roku GUS poda, że była obniżka płac ( już piszą, że niektórzy pracownicy chcą obniżki płac aby załapać się na program 500+, nie wiem jak to się ma do wzrostu najniższego wynagrodzenia ) oraz deflacja ( też przez program 500+, bo większy popyt spowodował obniżenie cen ), po to tylko żeby emeryci w kolejnym roku nic nie dostali. Panowie dziennikarze zdecydujcie się czy jest pożywka czy jest obniżka, czy jest inflacja czy deflacja. W tym roku podrożała woda i ścieki, podatki od nieruchomości i gruntów, no cóż można się nie myć i prać ubrań, ale nie wszyscy emeryci mieli to szczęście dostać mieszkanie od miasta.
mimi, 05.03.2016, 17:14
jakie podwyszki jak nie mamy nawet najniszej krajowej tylko zasadnicza wprowadzaja ido tego dodaja stazowe i premie by sie wstydzili
gosc, 07.03.2016, 14:08

Polecamy