Zarobki w służbie zdrowia: „Baronami" są kardiolodzy, chirurdzy i neurolodzy

Jedni zazdroszczą pensji, drudzy narzekają na finansową nędzę w służbie zdrowia. Nie ma chyba drugiej branży w Polsce z takim rozwarstwieniem zarobków wśród pracowników.
Zarobki w służbie zdrowia: „Baronami" są kardiolodzy, chirurdzy i neurolodzy

fot. Fotos GOVBA/flickr (CC-BY 2.0)

Pensje w służbie zdrowia zależą od województwa, a nawet od miasta w jego granicach. Ogromne znaczenie ma również organ prowadzący przychodnię czy szpital. Zupełnie inaczej płacą bogate powiaty, a zupełnie inaczej te, które toną w budżetowej mizerii. Raport płacowy jest opracowywany co roku przez Ministerstwo Zdrowia, które rozsyła ankiety do setek szpitali i przychodni. Co z analiz wynika?

Inaczej zarabia się na kontraktach, a inaczej na etatach

W wypadku tych pierwszych dużo zależy od wynegocjowanej stawki (na prawdziwe negocjacje pozwolić sobie mogą tylko poszukiwani lekarze w określonych specjalizacjach). Innym stawka godzinowa jest po prostu dyktowana. I tak: ordynatorzy zarabiać mogą – w zależności od województw - od 50 do ponad 70 złotych za godzinę pracy.

Zobacz też: Pensje dyrektorów szpitali wyższe niż ministrów 

Ostatecznie zarobki na kontraktach zależą oczywiście od liczby przepracowanych godzin. U etatowców wiele zależy od samej pensji zasadniczej, a w niej istotnym czynnikiem wpływającym na wysokość zarobków są rozmaite dodatki, w tym stażowe. Lekarze z 20-letnim stażem otrzymują 20-procentowy dodatek stażowy. Ci, którzy pracują od 5 lat, tylko 5 procent.

Ostry dyżur a zarobki

Pozostaje też kwestia pełnionych dyżurów. Część lekarzy niechętnie podejmuje się dyżurowania. Inni robią to na zawołanie. Jeszcze innym nie pozostawia się wyboru i po prostu na dyżurach pojawiać się muszą. W przypadku anestezjologów, którzy biorą dyżury (a bez nich nie odbędzie się żaden poważny zabieg czy operacja) zarobki sięgać mogą od kilkunastu do nawet ponad dwudziestu tysięcy złotych miesięcznie.

Zobacz też: Ile zarabiają pracownicy szeregowi. Nie wszędzie łatwo się wybić 

„Baronami" służby zdrowia są kardiolodzy, chirurdzy i neurolodzy. Wiele specjalizacji lekarskich pozwala na uruchomienie prywatnego gabinetu. Tam zarabiane sumy są już tylko tajemnicą lekarza. Ginekolodzy lepiej zarabiają na prywatnych wizytach (zwłaszcza, jeśli te wizyty mają później przełożenie na możliwość „załatwienia" łóżka na patologii ciąży w dobrym szpitalu).

Po drugiej stronie płacowej barykady są pielęgniarki

Wiele pielęgniarek zarabia poniżej 2100 złotych brutto. Zaledwie co czwarta pielęgniarka dostaje więcej niż 3255 złotych brutto, przy czym zaznaczyć należy, że bardzo często system premiowy pomija tę grupę pracowników służby zdrowia. Premie powyżej 600 złotych otrzymuje zaledwie co dziesiąta pielęgniarka. To pensja, która nie satysfakcjonuje osób kończących pięcioletnie studia, w dodatku wykonywana jest w systemie zmianowym. Co roku więcej pielęgniarek odchodzi z zawodu niż do niego przychodzi.

Z ponad 200 tysięcy pielęgniarek obecnie szacuje się, że za kilka lat będzie ich około 150 tysięcy. Wkrótce okazać się może, że pielęgniarki będą musiały zarabiać o wiele więcej, jeśli szpitale i przychodnie będą chciały w ogóle funkcjonować. Obecnie polskie pielęgniarki mają o wiele bardziej intratne propozycje pracy za granicą, gdzie są w stanie zarobić trzy razy więcej niż w Polsce. Na taki krok zdecydowało się już kilkanaście tysięcy kobiet.

Zobacz też: Barometr zatrudnienia: będzie praca dla inżynierów, handlowców i pracowników fizycznych 

Podsumowanie zarobków w służbie zdrowia wykonała również firma Sedlak&Sedlak. Z zeszłorocznego raportu wynika, że co dziesiąty pracownik w tej branży zarabia mniej niż 1760 złotych, a co czwarty mniej niż 2140 złotych. Z drugiej strony co dziesiąty zarabia więcej niż 8300 złotych, a co czwarty ponad 4700 złotych. Świadczy to o ogromnej rozpiętości zarobków w służbie zdrowia i trwałym podziale na tych zarabiających doskonałe pieniądze (głównie lekarze i specjaliści) i tych, którzy są na najniższym finansowym szczeblu (pielęgniarki, personel pomocniczy, administracja). 

Zarobki lekarzy w kraju

Rozpiętość średnich zarobków z tytułu umów o pracę pomiędzy lekarzami w poszczególnych województwach jest spora. Wśród ordynatorów i ich zastępców najwięcej zarabiają lekarze w województwie mazowieckim - 12.677 zł, najmniej w województwie lubuskim - 8973 zł.

Jeśli chodzi o lekarzy z drugim stopniem specjalizacji to tuż też dominuje województwo mazowieckie - 8675 zł. Na przeciwległym biegunie zarobków są lekarze z województwa kujawsko-pomorskiego - 5951 zł.

Wśród grupy lekarzy z pierwszym stopniem specjalizacji to ponownie najwięcej zarabiają oni w mazowieckich szpitalach - 7624 zł. W tej grupie medyków najmniejsze zarobki są w województwie zachodniopomorskim.

Natomiast w grupie lekarzy bez specjalizacji Mazowsze oddało pierwsze miejsce pod względem zarobków lekarzom z województwa opolskiego. W tamtejszych szpitalach zarabiają oni 6306 zł. Najmniej lekarzom bez specjalizacji płacą w szpitalach w województwie kujawsko-pomorskim - 3732 zł.

Wszystkie kwoty dotyczą średnich wynagrodzeń łącznych brutto. 

Średnie miesięczne zarobki ordynatorów (brutto):
woj. mazowieckie 12 677
woj. świętokrzyskie 12 207
woj. warmińsko-mazurskie 11 575
woj. pomorskie 11 506
woj. opolskie 11 207
woj. wielkopolskie 10 947
woj. podlaskie 10 825
woj. dolnośląskie 10 615
woj. zachodniopomorskie 10 377
woj. podkarpackie 10 274
woj. kujawsko-pomorskie 10 243
woj. lubelskie 10 078
woj. łódzkie 9 614
woj. małopolskie 9 576
woj. śląskie 9 368
woj. lubuskie 8 973 
Wynagrodzenia lekarzy specjalistów

- anestezjolog miesięcznie zarabia od 14 do 20 tys. zł,
- chirurg naczyniowy - od ok. 30 tys. zł miesięcznie,
- kardiolodzy za każdego zoperowanego pacjenta dostają średnio ok. 650 zł.  


Katarzyna Piojda

Autor: Katarzyna Piojda
Współpraca: Wojciech Frelichowski/gp24.pl
82komentarzy
Dodaj komentarz

Komentarze (82)

z tytułem dr nauk medycznych i spacjalizacją? Czy jeszcze nie mniej niż
pielęgniarki,bo też odchodzą ze szpitali?
wyborca, 19.09.2013, 12:05
Nikogo nie obchodzi w szpitalu tytuł naukowy ani fizjoterapeuty, ani pielęgniarki. Nie przekłada się to na zarobki.
ankA, 20.09.2013, 17:40
nie ma już służby zdrowia. jest ochrona zdrowia
B. Arłukowicz, 19.09.2013, 15:24
Komentarz został usunięty.
Kardiolodzy nie operują!!!
nex, 19.09.2013, 15:37
To nic o kardiologach i kardiologii nie wiesz. A kto przeprowadza operacje serca? Może chirurg ? Głąb jesteś i tyle.
Z, 19.09.2013, 19:05
A właśnie, że chirurg głąbie. Kardiochirurg będąc dokładnym.
Kardiolodzy ewentualnie robią zabiegi wewnątrznaczyniowe, które z operacją na otwartym sercu mają niewiele wspólnego.
adad, 19.09.2013, 19:10
kor, 20.09.2013, 12:15
operacje serca przeprowadza kardiochirurg
gorbi, 25.08.2014, 21:30
chodzi o kardiologow inwazyjnych
misiek, 17.12.2013, 16:49
Oprócz pielęgniarek są jeszcze inni pracownicy,fizjoterapeuci,laboranci,średnia w moim szpitalu po 30 latach pracy to 1600zł.I teraz pracuj dla dobra pacjentów gdy lekarze nie wiedzą ile wziąść a ty masz robić za grosze pracować a jak się nie podoba to wypad.
gość, 19.09.2013, 15:46
Są jeszcze sekretarki medyczne, które w szpitalu w Koszalinie zarabiają 1350 zł na rękę!!!!!!!!!!!!!!!!1
Edyta, 19.09.2013, 21:34
tyle czyli 1300-1500 zarabia zdecydowana wiekszosc polakow. Czesto na umowe zlecenie. Ale wg Tuska kryzysu w polsce nie ma,a to ze luzdzie zarabiaja 300 ,400 euro po przeliczeniu to nie kryzys.Na zachodzie byl kryzys.W polsce nie.
qqqqqqqq, 20.09.2013, 08:22
www, 20.09.2013, 10:16
Wziąść?! I ty masz pretensje, że mało zarabiasz? Ja nie dałbym ci złamanego grosza.
Wziąść, 21.09.2013, 19:21
zgroza, żeby po 35 latach pracy mieć 2100 brutto, do tego od 5 lat ani grosza podwyżki, by to szlag trafił ten kraj
dorissss, 19.09.2013, 16:56
W Ełku w sanepidzie po 27 latach 1658 brutto... jeszcze gorzej.
sanepid ełk, 30.11.2013, 08:42
Bełkot, bełkot, wyssany z palca bełkot.... Gratuluję gazecie posiadania autorów o tak wyszukanym poziomie merytorycznym. Ręce opadają czytając ten stek kłamstw wyprodukowanych przez posiadających iloraz inteligencji równy rozmiarowi własnego buta w numeracji francuskiej.
Anonim, 19.09.2013, 17:20
Lekarze w karetkach w Falck-u mają ponad 100 zł na godz. Czyli za "dobe" dyżuru mają tyle ile my przez miesiąc...
ktos, 19.09.2013, 17:21
Mój sąsiad jest lekarzem, ordynatorem w szpitalu w Opolu, jeździ nowiutkim audi A5 3.2 TFSI tzw fulwypas, jego zona nie pracuje jeździ Fiatem 500 w topowej wersji dla kobiet na zakupy mają seicento. Córka studiuje medycyne w Krakowie na prestiżowej uczelni ma do dyspozycji własne mieszkanie. Ma jeszcze syna w lyceum też coś będzie knół z nim. Wynajmuja garaże po 300 zł miesiecznie na te wszystkie graty. Tenisy treningi ekskluzywne ciuchy... apartament w środku miasta. Pytam się za co ???
Wacławski, 19.09.2013, 17:36
jak to za co ty glupcze idz pod gabinet prywatny 15do 20 osob 3 razy w tygodniu po 100 zł jak myslisz po co sa te kolejki do lekarzy jakbys chciałisc na nfz a urzad skarbowy sciga babcie klauzetowe kioskarzy itp rusz głową to jedna banda ja juz mam całą rodzine bezpiecznie ewakuowaną do niemiec czekam jeszcze rok żeby córka zdała mature i daje nura z tego kołchozu
samochodowamapa europy, 19.09.2013, 18:37
Dodaj jeszcze, że 100zł do ręki bo jak na fakturę to 200zł! Lekarze nigdy nie mieli źle to sitwa, która trzyma się razem. Swoją drogą większość lekarzy tyle nie zarabia oczywiście nie oficjalnie. Oficjalnie zarabiają około 4-6 tyś. zł. średnio ale to co biorą pod stołem to drugie tyle. Taki lekarz który ma uprawnienia do badań okresowych tzw. lekarz medycyny pracy za badania kierowcy 50zł. jeśli z fakturą 100zł, badania okresowe do pracy 50zł jeśli z fakturą też 100zł, a takich pacjentów w ciągu dnia ma min. 5 osób gdzie badanie trwa 10 min. lub od ręki wypisuje zaświadczenie o zdolności!
konio, 19.09.2013, 19:54
czego zazdrościć lekarzom ,ciężkiej pracy i odpowiedzialności , .Miałem kolegów na studiach harowali przy książkach dzień i noc,ja nie powiem ,że nie
ale miałem na polibudzie czas na wszystko ,a oni tylko dziobali przy książkach.Ja dzisiaj zarabiam 20 tysiaków a moi koledzy nie ordynatorzy 5600
.Ja w firmie polskiej , a oni w polskiej budżetówce .Koleś jak tak fajnie to na medycynę i zarabiać na samochód w lisingu
Mały, 10.04.2014, 12:10
to trzeba było iść na medycynę, nikt nikomu nie zabrania uczyć się 10 lat.
nie_lekarz, 19.09.2013, 20:24
10 lat to uczy się nieuk, który kilka tat studiów medycznych sobie utrwala.
pac, 20.09.2013, 22:01
6 lat studia /teraz 5, bo skrócili/ potem 5 do 7 lat specjalizacji... po zawodówce takie same zarobki, ale ich nikt nie rozlicza, oni to przecież fachowcy im się należy.
mks, 21.09.2013, 09:23
brawo,wreszcie napisano prawdę. trzeba dostać się na medycynę, skończyć,zrobić specjalizację,doktorat itd. a potem dyskutować.
matka dwóch lekarzy, 21.09.2013, 09:25
Za co? Za to, że nie rzucał w szkołę kamieniami i może miał trochę szczęścia w życiu...
Andy, 19.09.2013, 22:12
moze ze zucal kamieniami ale ojciec lekarz kasa jest to i syn lub corka bedzie lakarzem
norki, 22.09.2013, 11:52
jestes typowym Polakiem nieudacznikiem. nic w zyciu nie osiagnales i nie osiagniesz. patrzysz tylko nieudaczniku w okno i zazdroscisz innym, ktorzy najpierw sie na medycyne dostali, pozniej szesc lat nie spali, pozniej pracowali za grosze na stazu, i jeszcze przez szczesc lat robili specjalizacje. ty w tym czasie byles tak jak teraz nieudacznikiem. za nasza zachodnia granica sasiad widzac, ze blizniemu sie dobrze powodzi, sam by sie wzial ostro do pracy, zeby tez mial lepiej. ty bys wolal umierac z glodu, tylko zeby i twoj sasiad mial biede w zyciu. pogodz sie z mysla,ze nie dorastasz mu do piet, nie pozdrawiam i szczere wyrazy pogardy.
g, 20.09.2013, 10:15
dziwne, bo mam znajomych, którzy oprócz medycyny studiują jeszcze 2 kierunek i starcza im czasu na sen.
sędzia też kończy 5 letnie studia i 5 letnią aplikację, dostaje jeden etat- 5 tys. złotych i nie ma szans dorobić
njnjnnk, 01.04.2014, 22:18
to niech sędzia zrobi drugi fakultet z medycyny i trzeci z czegośtam,wtedy na pewno dorobi!!
MIU, 02.04.2014, 01:56
za ciężko zarobione pieniędze - to oczywista oczywistość
iksiński, 20.09.2013, 11:35
rodziny. Wystarczyło chcieć się uczyć, a państwo dawało na wszystko. Wkurza mnie, gdy jakiś stary pierdziel narzeka, że inni mają lepiej. Trzeba było swoją szansę wykorzystywać, gdy ona była. Za dzikiego kapitalizmu dziecko z terenów post pegeerowskich ma tylko "szansę" stać się patologią społeczną. Kapitalizm jest dobry tylko dla kapitalistów, cała reszta to niewolnicy zasuwający za michę, albo kandydaci na bezrobotnych. Tylko siłą można kapitałowi wyrwać władzę nad ludźmi. Po dobroci się nie da.
panaceum, 21.09.2013, 19:26
lepiej się zapytaj gdzie znaleźć korepetycje i lec się ucz...a potem na medycynę a nie pytasz o głupoty....
ryba, 21.09.2013, 21:27
Jak to za co? Wiesz jaki to jest odpowiedzialny zawód?Wiesz ile trzeba się uczyć , a potem ile pracować żeby tak żyć? Nie zazdrość. Jeśli masz maturę to idź na medycynę i za 20-25 lat zaczniesz tak żyć jak Twój sąsiad.
ares, 04.06.2014, 14:13
a co z sanepidami, przecież tam sie zarabia jałmużnę a to też ochrona zdrowia, ministre ma tych pracowników daleko w poważaniu,
lakakaa, 19.09.2013, 17:45
Lekarz to lekarz, a pielęgniarka, salowa to pielęgniarka i salowa
janos, 19.09.2013, 19:02
Frustraci, trzeba było się uczyć, a nie teraz zazdrościć jak lekarzom się powodzi.
jm, 19.09.2013, 19:56
Pracujemy z ludzmi, ratujemy im zycie, czy jest cos bardziej waznego? chyba nie. Powinnismy dostawac wynagrodzenie wyzsze bo nie machamy lopatami czy nie mielimy jezorem aby sprzedac produkt. I tak jak bysmy palcem nie kiwneli to by czlowiek mogl umrzec na naszych oczach i wtedy sie juz nic w zyciu nie bedzie liczyc ani nowe meble w kuchni ani fryzjer umowiony na 17. Moze gdy juz wszyscy ci co maja wyjechac wyjada wtedy rzad zobaczy ze ni ma rak do pracy i wtedy podniosa stawki, zebym nie musial sie zastanawiac w Biedronce czy chce chlep za 1,59 czy 1,98. Po to studiowalem zeby stac mnie bylo na normale wydatki np. oddac auto do mechanika, oplacic ubezpieczenie, rate za mieszkanie, odkladac na remont, dac zonie na fiu bzdziu czy kupic dziecku wyposazenie do szkoly a nie ciagle sie zastanawiac co bedzie jak bedzie. Co by nie bylo to zawsze jest ktos na twoje miejsce. Ratownik Medyczny Bialystok
RatBial, 19.09.2013, 21:28
A ciekawe co by lekarz zrobił gdyby był wypadek i zabrakło strażaka i nie mógł by wyciągnać zranionego. A co by było gdbyby lekarz miał operować gdyby była noc i by zabrakło prądu.Czy poradził by sobie bez elektryka. A ciekawe czy chirurg byłby wstanie zoperować rannego na środku ulicy?? Ciekawe czy byłby go w stanie przywieść na barkach do szpitala?? Ciekawe czy byłby lekarz wstanie przywieść rannego w wypadku w zimowy snieżny dzień gdyby ten ktoś nie wykonywał tej pracy łopatą i długo by tak wymieniac.Każdy zawód jest ważny.Tak nadobrą sprawę prosty chlop który wydobywa gdzieś rope tak samo ma swój udział w tym ze ty jako ratownik go przywieziesz do szpitala.Zdecydowana wiekszośc grup zawodowych gdyby kiwneła palcem to by ktoś umieral i lekarz by się na nic zdal.
Górski, 19.09.2013, 22:00
tylko,ze lekarz nauczy sie byc elektrykiem w 3 miesiace, ty lekarzem nie zostaniesz i w 15 lat. widzisz subtelna roznice?
www, 20.09.2013, 10:17
Tak juz to widzę jak się nauczy.Buhahahahahahh
Górski, 20.09.2013, 13:36
Koniec dość czas skończyć z waszą obłudą drodzy lekarze. Z tym jak zawsze jesteście poszkodowani ze zawsze żeście sie tyle uczyli itp itd. Jestem informatykiem i już nie długo zrobię portal który powie wszystko o waszej rzekomej ciężkiej pracy ciągłych naukach itp.Prawda wyjdzie na jaw!! Sam tyle co skończyłem studia i znam studentów medycyny i młodych lekarzy i to jest kpina co ciągle piszecie. Tutaj powiem wam w paru zdaniach jak wygląda los młodego medyka.Więcej się ukaże na tworzonym portalu wszystko udowodnię co tu mówie.
Ciężko się dostać na medycynę. W dzisiejszych czasach każde dziecko lekarza dostaje się na medycyne!!!!!! Jak to robią?? Otóż każda uczelnia medyczna na załóżmy 200 wolnych miejsc z 70 miejsc przeznacza na studia nie stacjonarne.Semestr kosztuje 20 tys zł. Żeby tam się dostać np do Szczecina na medycynę nie stacjonarna wystarczy 190 /300 pkt. Czy to jest duzo. To jest tak jakby zdać mature z 3 przedmiotów na 3. Czy to naprawdę tak dużo ??. Ponadto Bygdgoszcz,Łódź,Lublin itp mają podobne progi niestacjonarne. Wystarczy ma się kasę 20 tys na semestr i już twoje dziecko studiuje medycynę. Jak wygląda staż?? Staż wygląda tak iż student idzie na 8 do pracy tam przeważnie siedzi czasami jakiś papierek wypisze i tak o 13 wychodzi do domu. Zarobki 1900 zł na rękę.Czy taki student medycyny nic nie potrafiący i nic nie robiący powinien więcej zarabiać niż pielęgniarka z 10 letnim doświadczeniem.Jak wygląda specjalizacja. Młody lekarz rezydent idzie do pracy na 8 wychodzi o 14.I tyle reszta czas wolny.Czasami dyżur weźmie to dostaje 50 zl za h.Jak pracując w firmie informatycznej nieraz zostaje po pracy i co chwile siedze do 18 i nieraz biorę do pracy do domu.Mój kolega który robi aplikacje jako radca też nieraz zostaje w pracy po godzinach. A tu młody lekarz 14 i do domu. Pytam sie waż gdzie ta wasza cięzka praca!!!!!!!
Jak wygląda praca na specjalizacji itp opowiem na moim nowym portalu już wkrótce. Dziennikarze NOWIM zajmijcie się o tym co mówie i uświadomcie ludzią ze to wszystko prawda i ze czasy ze na medycynę się cieżko było dostać itp już dawno mineły.Teraz liczy sie kasa!!!
Roslki, 20.09.2013, 14:10
Cytat 9 stycznia 2013 r. weszło w życie rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 2 stycznia 2013 r. w sprawie specjalizacji lekarzy i lekarzy dentystów (Dz. U. z 2013 r., poz. 26). Lekarz odbywa szkolenie specjalizacyjne przez cały okres jego trwania w wymiarze czasu równemu czasowi pracy lekarza zatrudnionego w podmiocie leczniczym oraz pełni dyżury w liczbie określonej w programie specjalizacji lub pracuje w systemie zmianowym lub równoważnym w maksymalnym czasie pracy dopuszczonym przepisami ustawy o działalności leczniczej. Czas pracy lekarza nie może przekraczać 7 godzin 35 minut na dobę i przeciętnie 37 godzin 55 minut na tydzień w przeciętnie pięciodniowym tygodniu pracy w przyjętym okresie rozliczeniowym. Okres rozliczeniowy nie może przekraczać 3 miesięcy. Jeżeli jest to uzasadnione rodzajem pracy lub jej organizacją, w stosunku do lekarzy mogą być stosowane rozkłady czasu pracy, w których dopuszczalne jest przedłużenie wymiaru czasu pracy do 12 godzin na dobę. W rozkładach czas pracy lekarzy nie może przekraczać przeciętnie 37 godzin 55 minut na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym, który nie może być dłuższy niż miesiąc, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach okres rozliczeniowy może być przedłużony, nie więcej jednak niż do 4 miesięcy. Rozkład czasu pracy powinien być stosowany na podstawie harmonogramów pracy ustalanych dla przyjętego okresu rozliczeniowego, określających dla poszczególnych pracowników dni i godziny pracy oraz dni wolne od pracy.
mks, 21.09.2013, 09:35
chleb powinien być w cenie ok. 2 pln. Chlep powinien być sporo droższy , zwłaszcza dla "doktora" z brakami w ortografii
marx, 20.09.2013, 12:26
Jakby każdy był lekarzem pajacu, to nikt by kapuchy nie zarabiał!
dzin, 20.09.2013, 08:03
Zauważ, że nie jest tak, że tylko lekarze mają za sobą 10 lat nauki. Inne zawody też wymagają tyle nauki, a potem ciągłego dokształcania. Nie jest tak, że lekarz posiada jakąś niebotycznie większą wiedzę niż fachowiec w innej dziedzinie. Tym "frustratom", którzy się tu wypowiadają chodzi o nierówność społeczną, o rozdźwięk.. Co Ty myślisz, że jak ktoś nie lekarz to jakiś głąb? Leń? Obibok? Nieudacznik życiowy? Nie prawda.
sfrustrowany, 20.09.2013, 09:00
a ktory to tyle wymaga? i zadne 10 lat, liczmy 3 lata liceum,zeby sie dostac na to jedno miejsce na 20, potem 6 studia, rok staz, 6 specjalizacja podstawowa ( interna), 3 specjalizacja szczegolowa ( endokrynologia ). a teraz policz sobie i zamilknij.
michał, 20.09.2013, 10:19
ale na stażu pieniądze dostajesz, specjalizacja- kasa też leci , bo pracujesz na etacie,a dokształcać się każdy musi ! takie czasy
baba-służba zdrowia,szczebel niżej, 22.09.2013, 16:31